Bliżej Rywala: głowy w Champions League

Dziś w naszym cyklu przyszedł czas na drużynę, która w tym roku dokonała rzeczy niezwykłej. Po 20 latach przełamała passę braku polskiej drużyny w fazie grupowej Ligi Mistrzów i będzie rywalizować z najlepszymi drużynami na starym kontynencie. Jednak mimo to, warszawiacy muszą na swoje barki przyjąć ciężar ligi, którą dotychczas traktowali bardzo pobieżnie. 12 lokata w ligowej tabeli jest dla Legii wielkim rozczarowaniem. Zobaczmy co zmieniło się w warszawskim klubie w letniej przerwie.

O tym, że “Wojskowi” będą chcieli w tym roku dopiąć swego i wejść tam, gdzie dotąd bramy zamknął Widzew Łódź mówiło się coraz głośniej. Kiedy w Warszawie dowiedziano się, że stołeczny zespół podejmie Dundalk, szampany wystrzeliły, a zawodnicy poczuli, że to najlepszy moment na spełnienie marzeń. To, czego pragnęli wszyscy się udało, jednak koszty, jakie ponieśli Legioniści są ogromne. Tylko jedno zwycięstwo odniesione nad Wisłą Płock, 3 remisy i dwie porażki – tak prezentuje się ligowy bilans zespołu, który w tym sezonie miał bronić mistrzowskiego tytułu. Oczywiście, to dopiero początek, ale poważna strata mistrza może na finiszu okazać się nie do odrobienia.

W ubiegłym sezonie piłkarze Ruchu Chorzów dwukrotnie musieli uznać wyższość zespołu ze stolicy. Porażki 0:2, 1:4 oraz remis 0:0 w rundzie finałowej, to nienajlepszy bilans. Dlatego Besnik Hasi w Chorzowie postanowił, że zagrają ci, którzy nie zawiedli jego oczekiwań. Dla Legii zakończył się właśnie maraton meczów co 3 dni. Teraz rozpoczęło się nerwowe czekanie na inaugurację fazy grupowej Ligi Mistrzów, a także ciułanie punktów w Lotto Ekstraklasie. Niedzielny mecz w Chorzowie ma być tym na przełamanie, który popchnie zespół do zwycięskich walk na dwóch frontach. Dwóch, bo Legia nie zagra już w Pucharze Polski. To, co wydarzyło się w Zabrzu na pewno zapadnie na długo w pamięć kibiców Wojskowych. Do przerwy zespół Hasiego prowadził 2:0, aby po 90 minutach remisować i ostatecznie przegrać mecz jednym golem. Legia także wypuściła z rąk Superpuchar Polski, sromotnie przegrywając z Lechem Poznań 1:4.

Ze stolicą Polski po zdobyciu mistrzostwa kraju pożegnał się Stanisław Czerczesow. Rosjanin nie porozumiał się z władzami klubu i… został selekcjonerem reprezentacji Rosji. Podobne losy spotkały przede wszystkim Artura Jędrzejczyka, który został nowym zawodnikiem FK Krasnodar. Oprócz “Jędzy” z Łazienkowską rozstali się Ariel Borysiuk (dołączył do QPR), Ondriej Duda (zagra w Herthcie), Michał Masłowski (Piast Gliwice) oraz Marek Saganowski. O tym, że odejdą Michał Pazdan i Nemanja Nikolić mówi się wiele, ale na razie nie ma konkretnych ruchów, pomimo, że obaj nie narzekają na brak ofert. Z kolei drużynę z Łazienkowskiej wzmocnili – Maciej Dąbrowski (stoper Zagłębia Lubin), Thibault Moulin (środkowy pomocnik), skrzydłowi Vadis Odjidja-Ofoe (dotychczas Norwich) oraz Steeven Langil. W kuluarach warszawskiego klubu sporo mówi się o kolejnych wzmocnieniach. Sentymentalny powrót do Warszawy miałby zaliczyć Radović, a także Wszołek.


źródło: własne

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.