Bliżej rywala: sąsiedzkie derby

logoliga

Piast i Ruch to nie tylko sąsiedzi zza miedzy. To także zespoły, które borykają się z widmem lokaty na dnie tabeli. Gliwiczanie, którzy w zeszłym sezonie zakończyli na pudle teraz nie potrafią odnaleźć właściwej ścieżki, a teraz są sąsiadem Niebieskich tuż nad strefą spadkową. Różnice w tabeli są jednak niewielkie. Sporo pomogło w tym zamieszanie z trenerem Latalem, który po chwilowej nieobecności znów objął stery klubu z ulicy Okrzei. Czego więc możemy się spodziewać po kolejnym rywalu?

Odejście ważnych Czechów

“Piastunki” latem przechodziły okres burzy i zamieszania. Przede wszystkim ze względu na Radoslava Latala. Czech przed startem rozgrywek zrezygnował z prowadzenia zespołu. Powód? Brak wzmocnień, a w zasadzie osłabienie kadry. Latal miał na myśli przede wszystkim swoich rodaków. Górny Śląsk opuścili dwaj piłkarze wypożyczeni ze Sparty Praga – Martin Nespor i Kamil Vacek. Przede wszystkim brak bramkostrzelnego Nespora rozzłościł Latala. Klimat przy Okrzei zmienił się wtedy, kiedy Piast zmienił prezesa, a nowy zarząd wykonał ruch w kierunku powrotu Czecha na trenerską ławkę. Jednak Nespor gra teraz w Zagłębiu Lubin, a Vacek w Maccabi Hajfa. Nasz kolejny rywal pozyskał napastnika, spełniając tym samym najważniejszy postulat Latala. Został nim Austriak, Sandro Gotal, który jednak jutro nie pojawi się na murawie z powodu odnowienia się kontuzji. Jeżeli doda się do tego brak Heberta, najskuteczniejszego zawodnika Piasta, to sytuacja formacji ofensywnej nie wygląda zbyt dobrze. Duet Barisić-Jankowski nie ma ostatnio dobrej passy.

Nieudany start

Zresztą podobnie jak cały zespół Piasta Gliwice. Choć pierwsze trzy mecze to porażka, zwycięstwo i remis, później było tylko gorzej. Łącznie gliwiczanie nie wygrali w 8 meczach z rzędu. Efekt? Kiedy kibice Piasta spoglądali na tabelę, musieli pogodzić się z widokiem czerwonego pola. O problemie niskiej skuteczności pisaliśmy już wcześniej, jednak 10 bramek w 11 meczach to wynik, który nie napawa gliwiczan optymizmem. Szczególnie postawa na własnym boisku jest solą w oku Latala i spółki. Tylko jedno zwycięstwo, podobnie jak w meczach wyjazdowych. Dlatego trudno się dziwić czeskiemu szkoleniowcowi “Piastunek”, że niepokojem spogląda na stan zdrowia zawodników, ale też kartki, które wykluczyły z sobotniej konfrontacji Heberta. Brazylijczyka zastąpi więc Uros Korun.

Dobra passa

Niebiescy w zeszłym sezonie trzykrotnie musieli mierzyć się z Piastem. Dwa razy uznali wyższość rywala zza miedzy. Ostatnia porażka to ta, w 2016 roku, kiedy Ruch przegrał gładko 0:3. Również na stadionie Piasta, w listopadzie 2015 roku, chorzowianie musieli uznać wyższość rywala. Co ciekawe, nie dość, że była to porażka 0:3, to spotkanie prowadził wtedy Szymon Marciniak – rozjemca sobotniego meczu. Dlatego trudno się dziwić chorzowianom, że po przepracowaniu przerwy na reprezentację chcą nie tylko zmienić bilans meczów z Piastem, ale także podskoczyć wyżej w tabeli. Podobne pragnienie ma Piast. Gliwiczanie przed derbami pojechali na krótkie zgrupowanie do Rybnika-Kamienia, gdzie w ciszy, na uboczu mogli przećwiczyć i doszlifować najważniejsze elementy taktyki. Ten mecz to nie tylko ważny krok w ligowej kampanii, ale także widowisko dla kibiców, którzy zawsze licznie pojawiają się na obiekcie Piasta. Kibice Ruchu wybierają się na mecz w sile około 2000 głów. Kto okaże się lepszy na murawie i trybunach? Przekonamy się po meczu, który rozpocznie się w sobotę, o godz. 18:00.


źródło: własne

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.