Pewnie nic…

W 1962 roku przeprowadzono największy pod względem wartości łupu napad na bank w historii PRL w Wołowie w pobliżu Wrocławia. W czasach, gdy średnie miesięczne wynagrodzenie wynosiło 1680 zł, łupem złodziei padło ponad 12,5 mln zł. Po aresztowaniu sprawców, okazało się, że żaden z nich nie miał nigdy konfliktu z prawem. Pięciu głównych sprawców zostało skazanych na dożywocie zamienione następnie na 25 lat. Prasa niestety nie poinformowała komu cała piątka kibicowała. Czy to Śląsk Wrocław, a może MKP w Wołowie?

W 1986 roku „zimny chirurg” został powieszony w Poznaniu. Od 11. roku życia podglądał w szpitalu sekcje zwłok. Gdy miał 15 lat, zaczepiał kobiety w centrum Poznania.  Gdy miał 23 lata, zaczął już zabijać. 27 października 1970 r. zamordował w Baborówku poznaną na dworcu 21-latkę. Prasa opisując charakterystyczne morderstwa nie podała czy był kibicem Warty czy Lecha Poznań.

W listopadzie 2018 roku trzej złodzieje próbowali się włamać do sklepu jubilerskiego w Piekarach Śląskich. Złodzieje chcieli wejść do sklepu przez piwnicę, w nocy. Na ich trop wpadli policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu komendy wojewódzkiej policji w Katowicach. W akcji zatrzymania włamywaczy pomagali im antyterroryści. Sprawcy to mieszkańcy Katowic i Dąbrowy Górniczej w wieku 47, 38 i 36 lat. Trafili do policyjnego aresztu. Usłyszeli już zarzut usiłowania włamania, ale jak informuje policja sprawa jest rozwojowa. Niewykluczone, że mają na koncie także inne przestępstwa przeciwko mieniu. Z artykułu nie można się dowiedzieć, czy kibicowali siatkówce z Dąbrowy Górniczej czy piłce nożnej z Katowic. A może lubili hokej?

Gang pruszkowski działał w Polsce w latach 90. Jej założyciele wywodzili się głównie z drobnych przestępców, którzy poprzez zorganizowanie się i wyspecjalizowanie w nowych rodzajach przestępstw bardzo szybko bogacili się. Gang przez dekadę był największą polską zorganizowaną grupą przestępczą. Nazwa gangu pochodziła od podwarszawskiego miasta Pruszków (na zachód od Warszawy), z którego pochodziła część członków grupy. Można długo wymieniać ich dokonania, ale próżno szukać jakim drużynom kibicowali na co dzień, na jakich warszawskich stadionach można było ich zobaczyć, jakie szaliki nosili.

W czerwcu 2012 roku Drawscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że nieznani sprawcy kradną euro palety z placów należących do miejscowych przedsiębiorców. Na gorącym uczynku złapano trzech złodziei. Młodzi mężczyźni, niestety nie podano komu kibicowali.

W grudniu 2018 roku policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji z Rzeszowa wspierani przez swoich kolegów z zespołów specjalnych z zarządów w Krakowie, Lublinie, Łodzi i z Warszawy oraz policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie zlikwidowali na terenie Krakowa cztery agencje towarzyskie. W trakcie akcji zatrzymali łącznie 16 osób, w tym cztery podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej czerpiącej korzyści z cudzego nierządu. Ponownie prasa nie podała komu zatrzymani kibicowali, w Krakowie jest trochę klubów.

W prasie przedwojennej na porządku dziennym podawano informacje o wypadkach, zbrodniach czy morderstwach. Nikt nigdy nie wiązał tych osób z ich przynależnością kibicowską. Dzisiaj prasa podając te same informacje na siłę próbuje wcisnąć w przestępców ich pochodzenie społeczne, szczególnie pod względem podania informacji jakiego kibicem jest klubu. Z góry zakłada się, że podanie nazwy klubu spowoduje większą poczytność dzienników czy serwisów internetowych. To żenująco małostkowe dziennikarstwo.

Gwałciciel jest przestępcą. Morderca jest przestępcą. Złodziej jest przestępcą. Nikogo nie interesuje czy jest maklerem, studentem czy dziennikarzem. Nikogo nie interesuje czy prywatnie kibicuje jakieś konkretnej drużynie. Inaczej jednak myślą ci, którzy dążą do tego, aby koniecznie napisać z jakim szalikiem, czapce ów przestępca paradował. Jestem ciekaw, co napisałyby portale, gdyby przestępca w Polsce miał czapkę Tasman United, założonego w 2015 klubu z Nowej Zelandii…

Pewnie nic.


Autor: Pseudonim

Komentarze

2 responses to “Pewnie nic…

  1. Nie wkurwiaj mnie

    No to ciekawe co robią te napisy na murach “pozdrowienia do więzienia” w towarzystwie erki. Pewnie nic

  2. Tak, tylko chorzowscy kibice piszą na murach PDW na Śląsku. Pierdolnij się w łeb i przemyśl co napisałeś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.