Widzew Łódź – Lechia Tomaszów Mazowiecki 2:1 – relacja z meczu

Widzewiacy wygrywają mecz 22 kolejki III Ligi z Lechią Tomaszów Mazowiecki 2-1. Poniżej prezentujemy relację z tego spotkania.

Widzew Łódź – Lechia Tomaszów Maz. 2-1 (1:0) 

Składy:

Widzew: Wolański – Kozłowski, Nowak, Zieleniecki, Gromek – Michalski, Rodak, Kazimierowicz, Mąka – Radwański – Kamiński
Ławka: Humerski – Tlaga, Baran, Budka, Możdżonek, Okuniewicz, Krzywicki

Lechia: Kędra – Gołdyn, Cyran, Żytek, Widejko – Gołuński, Bocian, Szymczak, Gawron, Kolasa – Rozwandowicz
Ławka: Grejber – Wolski, Król, Walczak, Przedbora, Mirecki, Jardel

Bramki:

7- Rodak (1-0), 51- Mąka (2-0) ; 69- Mirecki (2-1)

Kartki:

65- Kazimierowicz (ż), 73- Tlaga (ż), 93- Kozłowski (ż) : 54- Bocian (ż)

Zmiany:

15- Tlaga > Nowak, 61- Budka > Mąka, 78- Okuniewicz > Michalski ;
46- Wolski > Gawron, 54- Mirecki > Gołuński

Sędzia: Radosław Jemielity (Białystok)

Widzów: 13743

I połowa:

Widzew bardzo dobrze wszedł w mecz, już w 3 minucie padł pierwszy strzał na bramkę gości, ale tym razem jeszcze niecelny. W 7 minucie było już 1-0! Z rzutu rożnego dośrodkował Kamiński, a bramkę głową zdobył Rodak. Po bramce nadal atakowali gospodarze…2-3 okazje mogły zakończyć się bramką, ale niecelnie strzelali Kozłowski i Mąka.

Od 15 minuty na boisku nie było już Nowaka, a w jego miejsce wszedł Tlaga. Marcin doznał urazu mięśniowego i był zmuszony do opuszczenia placu gry.

W 36 minucie meczu groźnie było pod bramką Wolańskiego, ale po dośrodkowaniu piłkarza gości piłka nie została wepchnięta do pustej bramki łodzian. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

II połowa:

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Widzewa, sam na sam w 50 minucie stanął Radwański, ale piłkę odbił bramkarz. Chwilę później jednak bardzo dobra okazja Mąki, który uderzył precyzyjnie i Widzew prowadził już 2-0!

Po chwili spokoju zaatakowali goście, a w efekcie? Rzut wolny i żółta kartka dla Kazimierowicza, ale w efekcie brak celnego strzału. Chwilę później w ataku Widzew, ale Budka zwolnił kontrę i akcja nie skończyła się strzałem.

W 69 minucie opieszałość obrońców gospodarzy skrzętnie wykorzystał Mirecki, który dobrym uderzeniem, z główki pokonał Wolańskiego bez wielkich problemów i wynik zmienił się na 2-1.

Pod koniec meczu gospodarze postanowili bronić wyniku, a to pomagało gościom na dobre i niebezpieczne ataki. Na szczęście Widzewa, strzały kończyły się albo na obrońcach, albo lądowały za linią końcową.

W doliczonym czasie gry dobra kontra łodzian, ale ostatecznie Kamiński po wywalczeniu piłki nie trafił w światło bramki, chwilkę później kolejna akcja Widzewa, ale znowu zabrakło celnego strzału. Wynik nie uległ już zmianie.


źródło: własne

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.