Czerwona „Pigułka” z minionego tygodnia w Łodzi

logo_jpg_bok_white_duze

Zapraszamy na nowy cykl informacji o Widzewie Łódź w ciekawej, czasem zabawnej formie. Dzisiaj odcinek pierwszy.

Środa:
Jednym z takich jest 10-0 w pucharze! Nie często dochodzi do takiej sytuacji. Obojętnie kto by nie był rywalem, to oficjalne spotkanie.
Już jak przeczytałem kadrę meczową to pierwsza myśl była że coś się ciekawego szykuje.
Okachi (najlepszy piłkarz Widzewa minionego sezonu + sporo strzelonych goli) i Strus (nasz as i superstrzelec z minionych rozgrywek),
Kowalczyk (który też sobie troche sobie postrzelał), Kozłowski i Zieleniecki (walczący o pierwszą „11”),
Bartos (częste wystepy w pierwszym składzie sez.2015/16) do tego mający jeszcze sporo do udowodnienia Możdżonek, dalej Nouri, Michalski… To nie mogło skończyć się inaczej!

Piątek:
Następny rywal wygrał swój mecz…22:0.
Miałem szczęście być na meczu w Zgierzu w poprzednim sezonie.
To był prawdziwy najazd! Opanowaliśmy stadion mimo że bardzo spora grupa Widzewiaków na stadion nie została wpuszczona(!).
Piękna oprawa i ekstra doping( na stadionie i poza nim ). Widząc to wszystko zastanawiałem się czy taki klub jak Boruta będzie mieć jeszcze okazję gościć taką markę jak Widzew!
No i stało się , szybciej niż myślałem…

Sobota:
No i dobrneliśmy do najważniejszego. Kolejne 3 punkty! Lider! Defensywa na zero! Serce rośnie.
Frekwencja ( i oprawa) na wyjazdowym spotkaniu odbija się szerokim echem w całej „piłkarskiej” Polsce.

PS – TMRF oficjalnymi rezerwami Widzewa!


autor: Michał Ponamarczuk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.