Drugi sparing na hiszpańskiej ziemi: Ruch Chorzów – Diosgyori VTK (1-2)

Niebiescy dzisiaj w swoim drugim sparingu na obozie w Benicassim mierzyli swoje siły z węgierskim Diosgyori VTK. Mecz niestety przegrali 1-2, a jedyną bramkę dla Ruchu zdobył Paweł Oleksy.

Ruch Chorzów – Diosgyori VTK 1-2 (0-0)

Składy:

Ruch I połowa: Hrdlicka – Konczkowski, Helik, Kowalczyk, Pazio – Mazek, Gamakow, Urbańczyk, Lipski, Moneta – Niezgoda
II połowa: Hrdlicka – Trojak, Grodzicki, Cichocki, Oleksy – Surma, Fernandes – Przybecki, Walski, Nowak – Visnakovs
w 51 minucie Miszczuk zastąpił Hrdlickę, w 80 minucie Bargiel wszedł za Walskiego, a Słoma za Nowaka.

Diosgyori: Antal – Eperjesi, Liptak, Jagodinskis, Tamas, Busai, Dausvili, Elek, Vela, Szarka, Fulop
W 46 minucie Ugrai zmienił Fulopa, zaś w 71 minucie Novothny wszedł za Szrakę i Nemes za Tamasa.

Bramki:

66- Oleksy : 63- Vela, 74- Novothny

Kartki:

70- Fernandes (ż), 86- Oleksy (ż) : 45- Dausvili (ż), 70- Busai (ż)

I połowa:

Drużyna z Węgier rozpoczęła mecz z przytupem i po pięciu minutach po swojej stronie mieli już dwa wykonane rzuty rożne, ale nie stworzyli Niebieskim żadnego zagrożenia. Później do głosu doszli Niebiescy – najpierw strzał Lipskiego został zablokowany, a chwile później nie czysto uderzał Mazek i piłka ostatecznie wylądowała w rękach Antala.
W 20 minucie dobrą okazję miał Niezgoda, ale ostatecznie obrońca rywali czysto i skutecznie powstrzymał zapędy naszego napastnika. Minutę później z dystansu uderzał Lipski, ale minimalnie obok bramki. Od tego momentu przeważali Niebiescy, a dowodem na to może być okazja Gamakowa z 24 minuty, który strzałem z okolic 20 metra trafił w poprzeczkę bramki rywali.
Po okresie spokojniejszej gry, w 31 minucie była dobra okazja do kontrataku, ale rywale nie pozwolili Mazkowi na rozpędzenie się i sfaulowali go na środku boiska.
W 43 minucie padła bramka dla Niebieskich, ale ostatecznie sędzia odgwizdał pozycje spaloną Michała Helika. Do przerwy 0-0.

II połowa:

Pierwsze fragmenty drugiej połowy to wyrównana gra z obu stron i kilka ostrych fauli ze strony Węgrów.
W 63 minucie Vela wyprowadził Diosgyori na prowadzenie, po błędzie w obronie, płaskim strzałem pokonał Miszczuka. Długo jednak nie pocieszyli się prowadzeniem bo już w 66 minucie do wyrównania doprowadził Paweł Oleksy,
który z bliska, głową wpakował piłke do siatki.
Niebiescy po bramce na 1-1 rzucili się do ataku, co wykorzystała ekipa z Węgier. W 74 minucie do piłki doszedł Novothny i wpakował piłkę do siatki na 2-1! Do końca meczu jeszcze kilkakrotnie próbowali Niebiescy, ale strzały Visnakovsa i Słomy trafiały w obrońców rywali. Ostatecznie mecz zakończył się porażką Niebieskich 1-2.


źródło: własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.