Efektowna wygrana w Lublinie oddala Niebieskich od strefy spadkowej – wypowiedzi i konferencja po meczu z Łęczną

gklrch000

Przyjemna gra dla oka, a przede wszystkim ważne w kontekście kolejnych gier zwycięstwo! Po meczu mamy kilka wypowiedzi i zapis konferencji prasowej.

Wypowiedzi:

Adam Pazio: „W przerwie pomiędzy meczami pracowaliśmy na tyle, aby jak najszybciej zmazać plamę po meczu z Lechem. To wszystko nam pomogło. Dziś na boisku pokazaliśmy, że potrafimy walczyć. Wynik do przerwy dał nam przewagę, ale przede wszystkim to, że graliśmy w piłkę. Cieszę się z debiutu, na początku przydarzyła mi się kontuzja, ale teraz na szczęście wszystko jest ok. Teraz chcę jak najlepiej prezentować się na boisku”.

Łukasz Moneta: „Cieszę się, że fajnie zagrałem. Jednak najważniejsze że wygrała drużyna i pokazaliśmy dobrą piłkę. Wyszliśmy mega zaangażowani, oddaliśmy serce na murawie żeby zdobyć trzy punkty. Trzeba zapytać trenera, co stało się z nami. Dla nas to bardzo ważne trzy punkty i patrzymy do przodu, by piąć się do góry w tabeli. Kadra to fajny bodziec do dalszej pracy i wracamy podbudowani grą z orłem na piersi, pełni wigoru i chęci do dalszej pracy”.

Grzegorz Bonin: „Dużo mówimy na temat naszej formy. Mieliśmy teraz dłuższą przerwę i każdy niby wie o co chodzi. Jesteśmy rozwaleni… Możemy grać nisko i wysoko, ale jeżeli nie ma podejścia do przeciwnika albo jest ono po trzech dziubnięciach piłki przez przeciwnika, to już zdecydowanie za późno. To jest dramat. Myślę, że nasz problem jest tylko w głowie, jest mentalny. Dużo rozmawiamy, każdy potwierdza czy to starszy, czy to młodszy że wszystko wie, ale to dzieje się przed meczem, na treningu. Ale potem i tak przegrywamy”.

Sergiusz Prusak : „Ciężko powiedzieć cokolwiek po takim meczu. Wychodzimy nastawieni bojowo, w szatni się mobilizujemy. Wychodzimy na mecz i za dwie bramki odpowiedzialny jest gość metr siedemdziesiąt. Pierwszą strzela głową, nas trzech czy czterech w polu karnym. Drugą dogrywa, zawodnik przecina jeszcze tę piłkę i strzelają bramkę na 0:2 i praktycznie jest po meczu. Ruch dał nam dziś cenną lekcję, jak grać w piłkę na wyjazdach. Nie da się wygrać meczu nie oddając celnego strzału na bramkę. Praktycznie tylko raz trafiliśmy w słupek, a potem nieudana centra. Nie ma konfliktów. Powiem tak, to my zawodnicy jesteśmy na boisku i to my gramy. Trener pokazuje to, jak mamy grać, ale za resztę jesteśmy odpowiedzialni my, ale nie potrafimy tego zrealizować. Nie można mieć pretensji do trenera. Do zarządu również. Zobowiązania wobec nas również są uregulowane. Nie wierzę, że po meczach tutaj z Koroną i Legią zapomnieliśmy jak grać w piłkę. To niemożliwe, ale wygląda na to, że problem jest w naszych głowach. Trzeci mecz i łącznie tracimy 10 bramek. Coś jest nie tak, ale ciężko nam jest się pozbierać. Na nowo mobilizacja. Czeka nas ciężka walka o utrzymanie, ale to będzie trudne i musimy wziąć się w garść”.


źródło: własne

Konferencja prasowa:

Waldemar Fornalik (Ruch Chorzów): „Wynik jest imponujący, natomiast w pierwszej połowie byliśmy bardzo skuteczni. Dzięki bramkom łatwiej się nam grało i mogliśmy kontrolować ten mecz. Kluczową sytuacją na pewno był faul na Patryku Lipskim. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Chcieliśmy się zrehabilitować po przegranym meczu z Lechem Poznań i udało nam się”.

Andrzej Rybarski (Górnik Łęczna): „Zmiany w składzie były spowodowane tym, że w ostatnich spotkaniach straciliśmy siedem bramek. Zawodnicy, którzy ostatnio grali mniej, dostali dzisiaj szansę. Bodajże już w 16. minucie przegrywaliśmy 0:2… Zagraliśmy dzisiaj chyba najsłabsze spotkanie w tym roku. Nie nawiązaliśmy rywalizacji z Ruchem Chorzów. Kompletnie nic nas dzisiaj nie broni”.


źródło: własne / niebiescy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.