Ekstraraport Życia na Niebiesko po 24 kolejce Ekstraklasy

Zapraszamy do naszego podsumowania po 24 kolejce Ekstraklasy w którym między innymi piszemy o meczu z Legią ale również o innych sprawach związanych z klubem.

24 Kolejka:

Mecz z Legią na pewno na długo zapadnie w pamięci i nie chodzi tu o wynik, ale o styl w jakim przyszło nam przegrać to spotkanie.

Od początku meczu widać było, że Legia tanio skóry nie sprzeda i cały czas atakowała naszą bramkę, ale obrona bardzo dobrze sobie radziła. Nie było widać jakichś wielkich błędów z tyłu kiedy nagle błąd pojawił się od…sędziego liniowego! Liniowy stał wyraźnie w linii z naszymi obrońcami i miał na tyle duży kąt widzenia, że powinien wyłapać pozycję spaloną Nikolicia, ale zamiast tego akcja poszła dalej i po dośrodkowaniu Nemanji piłkę do własnej siatki skierował Paweł Oleksy. Gdyby jednak nie on próbował wybić piłkę to za nim stał już Prijović który zapewne dokończyłby dzieła spalonego.

Druga połowa to znowu ataki warszawian, ale tym razem zdarzało nam się nieco namieszać w szykach obronnych Legii. Po jednej takiej akcji padł jak rażony prądem Kamil Mazek, a powtórki wyraźnie pokazały, że Hlousek nienaturalnie użył lokcia i powalił nim naszego pomocnika. Efekt? Bez faulu i żółtej kartki gra była kontynuowana dalej, a zaznaczyć trzeba, że nieco później w ferworze walki w powietrzu Rafał Grodzicki niechcący zahaczył łokciem gracza Legii i co tym razem? Faul i żółta kartka dla naszego kapitana.

Legia strzeliła drugą bramkę po rzucie rożnym i dośrodkowaniu w nasze pole karne gdzie najlepiej zachował się wspomniany wyżej Hlousek (którego nie powinno być już na boisku za faul na Mazku) i strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie w barwach Legii.

Mecz przegrany, ale styl w jakim doszło do tej porażki to w szczególności zasługa arbitrów tego spotkania. Powyższe sytuacje sporne to tylko kropla w morzu błędów jakie oglądaliśmy w tym meczu, bo w końcu i Pazdan i Borysiuk też grali na tyle ostro, że meczu mogli nie dograć do końca.

Kibice Ruchu mimo zakazu wyjazdowego zjawili się i otrzymali możliwość wejścia na sektor w liczbie około 610 kibiców. Ile mogli tyle dopingowali natomiast kibice gospodarzy skandalicznie zachowali się wobec swoich byłych piłkarzy – Kamila Mazka i Michała Efira, których wygwizdywali.

Mecz kolejnego rywala:

Cracovia Kraków grała u siebie z Zagłębiem Lubin i można śmiało powiedzieć, że nie była to ta sama Cracovia co we wcześniejszych meczach.

O ile przy stracie pierwszego gola można mieć pewne wątpliwości co do decyzji sędziego odnośnie rzutu karnego, o tyle przy drugiej bramce zaspała cała obrona krakowian i tym samym dwóch byłych graczy Ruchu zdobyło po bramce (Starzyński i Janoszka).

Na uwagę zasługuje Boubacar Dialiba który niedługo po swoim wejściu na plac gry zdobył ładną bramkę kontaktową, jednak koniec końców dobra gra obronna lubinian doprowadziła do porażki Cracovii.

Co następne:

Bardzo dobrze grająca Cracovia po ostatniej porażce na pewno przyjedzie do Chorzowa naładowana i pragnąca pokazania się z jak najlepszej strony.

Do Chorzowa przyjedzie były szkoleniowiec Ruchu – Jacek Zieliński, który z Ruchem związany był w latach 2012 – 2013 i nie było mu dane z nami świętować wielkich sukcesów.

Naszpikowana takimi piłkarzami jak Jendrisek, Dialiba czy Kapustka drużyna Cracovii w Chorzowie będzie walczyła o zwycięswto od dawien dawna. W historii naszych gier – cofając się do 2004 roku, ani razu nie wygrała na naszym terenie, tylko raz remisując (0-0 właśnie w 2004 roku).

Ostatni mecz Ruchu z Cracovią w Chorzowie odbył się w zeszłym sezonie i Niebiescy wygrali go 3-0 po bramkach Kuświka, Gigołajeva i Starzyńskiego, ale stawka spotkania też była nieco inna niż ta obecna. Wtedy graliśmy w grupie utrzymaniowej, zaś teraz gramy o wyższe cele.

W pierwszej rundzie tego sezonu w Krakowie przegraliśmy 2-1, a bramkę dla naszego zespołu zdobył Mariusz Stępiński, zaś w barwach Cracovii grał jeszcze Deniss Rakels którego obecnie w klubie z Krakowa już nie ma.

Niebiescy pewnie postarają się podtrzymać domową serię gier bez porażki (ostatnia przegrana 11 grudnia 15 roku 0-4 z Jagiellonią) i wszyscy w Chorzowie nie myślą nawet o innym wyniku niż zwycięstwo Ruchu.

Mecz w ramach 25 kolejki Ekstraklasy odbędzie się już w środę 2 marca o 18:00 w Chorzowie.

Inne wieści z klubu i nie tylko:

Mamia Jikija – były piłkarz Ruchu Chorzów wraca do gry! 40-letni pomocnik będzie reprezentował barwy Unii Kosztowy która gra obecnie w katowickiej klasie okręgowej. Dodajmy, że trenerem Unii jest Marcin Molek – były piłkarz Niebieskich.

Michał Szewczyk nie jest już piłkarzem Ruchu! Dzisiaj oficjalna strona klubu poinformowała o obustronnym rozwiązaniu kontraktu, a Szewczyk już podpisał kontrakt z MKS-em Kluczbork.

18-letni napastnik Ruchu Chorzów – Jakub Sołdecki podpisał kontrakt z Wisłą Puławy.

Dzisiaj przypadają urodziny Pani Krystyny Cieślik i w związku z tym redakcja Życia na Niebiesko życzy Pani Krysi stu lat życia i wielu niezapomnianych chwil związanych z Ruchem Chorzów!

Widzew Łódź wygrał sparing z Dolcanem II Ząbki 4-1, a bramki dla łodzian strzelali Kowalczyk x2, Bondara oraz Pochyba.


źródło: własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.