Ekstraraport Życia na niebiesko po 27 kolejce

Zapraszamy do lektury kolejnego już naszego Ekstraraportu, który podsumowuje 27 kolejkę Ekstraklasy w naszym – Niebieskim wykonaniu jak i również naszego następnego rywala.

27 kolejka:

To, że z Lechem nie będzie łatwo wiedzieli wszyscy, ale już nie takie kluby jak Ruch potrafiły niespodzianki robić. Ten mecz jednak źle się dla nas zaczął, bo praktycznie cały czas w ofensywie byli goście.

Sędzia Marciniak – nasz obecnie najlepszy arbiter, popełnił kilka błędów, które mogły wpłynąć na rozwój pewnych sytuacji, jak chociażby dwa nasze nie uznane gole, przy czym o ile w pierwszej sytuacji rację miał liniowy (minimalny i ciężki do wyłapania spalony) o tyle przy bramce Grodzickiego można już powiedzieć, że to był wiel(błąd) i nie powinien sędzia faulu odgwizdywać.

Jak się strzela dwie bramki, a do pauzy przegrywa 0-1? Wystarczyło dać Gajosowi trochę miejsca do strzału, a ten ładnym uderzeniem wyprowadził „Kolejorza” na prowadzenie i tak zakończyła się ta część meczu.

W drugiej odsłonie widać było, że Niebiescy chcą gola i chcą wygrać to spotkanie, ale nasze rzuty wolne nie były w tym meczu mocną stroną. Po kilku dobrych okazjach piłkarzy trenera Fornalika znowu mieliśmy dobry moment Lecha, a tym razem skarcił nas Darko Jevtić, który nie miał wielkich problemów z przyjęciem piłki i pokonaniem Putnocky`ego.

63 minuta znowu wlała nadzieje w serca naszych kibiców, bo po błędzie obrońcy Lecha Poznań piłkę odzyskał Patryk Lipski i zagrał ją do Mariusza Stępińskiego, a ten minął bramkarza i brzuchem wpakował piłkę do bramki rywala! Mieliśmy 1-2 i w perspektywie dużo czasu do wyrównania. Niestety 9 minut później Lech znowu wykorzystał Jevticia i jego apetyt na gole, a ten miał dobrze ustawiony celownik na okienko naszej bramki i kolejnym ładnym uderzeniem wyprowadził Lecha na 1-3.

Ruch próbował jeszcze atakować, ale goście albo wybijali na aut, albo na róg, z czego później nic nie wychodziło.

Kibice Ruchu Chorzów za to dobrze się bawili i pod hasłami do Komisji Ligii zaprezentowali ładną oprawę z racowiskiem. Koniec końców kara zostanie nałożona na klub.

Mecz kolejnego rywala:

W najbliższą sobotę – 19 marca zagramy we Wrocławiu z tamtejszym Śląskiem, który nie ma co ukrywać jest w rozsypce i obecnie z nowym trenerem – Mariuszem Rumakiem trenują od niedawna.

Mecz z Koroną był dla kibica ciekawym widowiskiem, Śląsk objął szybko prowadzenie 2-0 i starał się kontrolować mecz, ale po błędach sędziego nie da się meczu wygrać i tak było też tym razem. Koniec końców Korona po raz kolejny podniosła się z kolan i zremisowała mecz 2-2.

Najlepiej w zespole Śląska zaprezentował się Tom Hateley, którego wrzutki były zawsze dokładne i sprawiały zagrożenie (po jednej wrzutce padł gol na 2-0), dobre opinie zbierał też Robert Pich i to na nich musimy najbardziej uważać.

Co następne:

Czeka nas podróż na Dolny śląsk gdzie na 5 naszych ostatnich meczy ze Śląskiem Wrocław wygraliśmy tylko raz (2-3 w 2014 roku) i raz zremisowaliśmy (1-1 w 2012 roku), a nasz bilans bramkowy to 8-5 na korzyść wrocławian.

Zespół Śląska zajmuje obecnie 15 miejsce w tabeli i na pewno grać będą z przysłowiowym „nożem na gardle” co dla nas może być komfortową sytuacją, gdyż my pod taką presją nie jesteśmy i z takimi rywalami grać potrafimy.

Niebieskim potrzeba 5 punktów do zachowania miejsca w górnej części tabeli, zaś z tyłu mocno nacierają Jagiellonia i Lechia.

Mecz ze Śląskiem Wrocław będzie dla trenera Waldemara Fornalika 150 w karierze trenerskiej Ruchu Chorzów i piłkarze postarają się, aby ten jubileusz był dla trenera jak najbardziej udanym.

Mecz Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów rozpocznie się 19 marca o godzinie 18:00.

Inne wieści z klubu:

Komisja Ligi ukarała Ruch Chorzów za racowisko w meczu z Lechem Poznań karą 4 tysięcy złotych.

We wtorek doszło do spotkania kibiców i działaczy z władzami miasta Chorzów, a tematem była przyszłość budowy stadionu na Cichej, po przeanalizowaniu sytuacji podjęto 2 wyjścia które będą przedmiotem najbliższych obrad:

  1. Miasto pożyczy klubowi kwotę na spłatę długów i tym samym klub otrzyma licencję, ale budowa stadionu zostanie znacznie opóźniona;
  2. Miasto wyłoży kwotę na rozpoczęcie prac na stadionie i te zaczną się już w 2017 roku, ale klub może rozpocząć rozgrywki od 4 ligii i na awans trzeba będzie poczekać kilka lat.

Widzew Łódź wygrał swój ostatni sparing przed wznowieniem rozgrywek ligowych z Unią Skierniewice 5-1, a bramki strzelali: Zawodziński x2, Tlaga x2 i Budka. Najbliższy mecz ligowy zagrają 19 marca o 15:30 z Zawiszą Pajęczno.


źródło: własne

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.