Kolejne sparingowe zwycięstwo – 2:1 z Rozwojem Katowice – Relacja z meczu

Dzisiaj w ramach sparingu podopieczni trenera Fornalika zmierzyli się z drugoligowym Rozwojem Katowice. Mecz ten wygrali 2:1 po bramkarz Kwiatkowskiego i Zieńczuka.

Od początku spotkania ciężko grało się Niebieskim. Goście starali się narzucić własne warunki i często atakowali piłkarzy Ruchu już na ich połowie, obraz gry uległ zmianie od 25 minuty kiedy to częściej zaczął w końcu atakować Ruch. W 29 minucie po ładnej klepce Visnakovs i Kwatkowski zostawili za sobą całą obronę katowickiego zespołu a Eduards widząc wychodzącego Solińskiego postanowił odegrać piłkę do „Kwiatka” ten już miał tylko pustą bramkę więc okazji nie zmarnował.

Radość jednak nie trwała zbyt długo bo po błędach w obronie Niebieskich na dogodną pozycję wyszedł Gielza, płaski strzał wystarczył by pokonać Wojciecha Skabę, jednak najwięcej winy ponosi środek obrony który zbyt łatwo doprowadził do tej sytuacji. Znowu mieliśmy remis który, jak się mogło wydawać piłkarzom z Katowic był dla nich zasłużony.

38 minuta i znowu groźna akcja chorzowian i znowu przy piłce Visnakovs, wszedł w pole karne bez większych problemów, odegrał piłkę do Zieńczuka a Marek zrobił to, co trzeba było zrobić…oddał strzał wyprowadzający Ruch Chorzów na prowadzenie! – Dzisiaj goli nie strzelałem, ale napastnik żyje też z asyst, więc chyba jest powód do zadowolenia. – Mówił po meczu jeden z najjaśniejszych punktów Niebieskich dzisiejszego spotkania – Eduards Visnakovs.

Po przerwie zobaczyliśmy na placu gry testowanych piłkarzy, Kamila Mazka oraz Pawła Oleksego, którzy są już wiązani z Ruchem (Mazek ma we wtorek podpisać umowę), jednak ich gra ograniczała się do kontrolowania przebiegu wydarzeń.

Było jednak kilka okazji do podwyższenia końcowego rezultatu, najpierw w 59 minucie Efir powinien wręcz strzelić bramkę w sytuacji sam na sam, jednak piłka mu odskoczyła przy przyjęciu, później, w 73 minucie sam na sam wyszedł Mularczyk ale trafił prosto w bramkarza i 75 minuta to z kolei sam na sam Babiarza, po podaniu od Efira, jednak bramkarz wysoko wyszedł i nie pozwolił „Babiemu” na oddanie dobrego strzału. Goście w tej odsłonie meczu już nie byli tak agresywni jak przez pierwsze 45 minut i nie zdołali stworzyć sobie większej okazji do zdobycia gola.

Po dosyć dobrej grze, piłkarze Ruchu Chorzów wygrywają kolejny sparing i choć to TYLKO sparing, to nadal są w tym roku drużyną niepokonaną. W sobotę, 24 stycznia, zespół udaje się na zgrupowanie do Turcji, gdzie w Side będą jeszcze mocniej pracować nad zgraniem zespołu.

Migawka z rozgrzewki:
10939077_1577668099144296_252069717_o


źródło: własne

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.