Kto będzie rządzić?

Oto jest pytanie, kto przejmie stery w chorzowskim Ruchu? Nie zgodził się Dyrektor Ziętek, nie zgodził się Piotr Należyty, przypadek? Nie sądzę, kto by się wziął za zarządzanie zarządczym „Titanikiem” dryfującym na lodowiec … więc kto przejmie stery, jakieś pomysły? Ja myślę wciąż … i nie wiem.

Ale oderwijmy się troszkę od tego co jest wysoko, od zarządzania klubem, zejdźmy na stopień czysto sportowy. Sportowo wygląda to w Ruchu niby nieźle, martwi odejście Pepka, ale dziwicie mu się? Wraca do klubu z Niemiec po co? Kopać piłkę w takiej atmosferze i przy takiej „drożności” płatniczej, Piotrek to nie jest młody piłkarz na dorobku, on za chwilę będzie podpisywał jeden z ostatnich sensownych kontraktów i co ma podpisać – nic nieznaczący świstek, niemający pokrycia w realnych i uczciwych wypłatach? Ja bym też rozwiązał kontrakt, mimo, że tak jak Pepe kocham Ruch, ale traktuję już klub jako rynkowe przedsiębiorstwo. A powiedzcie mi mili Państwo po co chodzimy do pracy? Dla idei, dla honoru, powiedzcie Swojej żonie w dzień wypłaty, że tak kochacie Swoją firmę, że najbliższe pół roku będziecie pracować dla niej za darmo i czekajcie co zrobi, powiedzcie swoim dzieciom, że na obiad będzie honor logotypu Państwa firmy …

Co do innych sportowych kwestii martwi mnie też sytuacja z Przemkiem Bargielem odkrytym przez Pana Kapicę, Przemek to talent czystej wody, a my sprzedamy go jak Kamila Grabarę za jakieś drobne, bo czym dla Liverpoolu była kwota przekazana Ruchowi? A zobaczcie na filmikach jak Kamil wyrabia sobie pozycję na Anfield Road na lata. Wspomnicie moje słowa, Grabara to przyszły etatowy kadrowicz, z Przemkiem Bargielem będzie tak samo. Jednym słowem Ruch i tu musi dojrzeć, bo ile można korzystać na cudownej pracy braci Fornalików i Pana Kapicy przeprowadzających za rączkę młodych adeptów piłki do Ekstraklasy czy reprezentacji. Ruch powinien sobie uświadomić wiele rzeczy niestety tego nie robi, czy zrobi? Zobaczymy, ja przyszłości jak na razie nie widzę
w jasnych odcieniach, jak to powiedzieli w sławnym filmie „widzę ciemność” … ale pamiętajcie jak śpiewa Budka Suflera „a po nocy przychodzi dzień”, cokolwiek by się w Ruchu nie stało po złym nastanie dobre, a dlaczego? Bo Ruch to „Legenda bez końca” i marni działacze sportowi tego nie zmienią, nie zmienią kart jakże bogatej już prawie 97 – letniej historii.

A i jeszcze jedno cokolwiek by się nie działo, pamiętajcie widzimy się 10 lutego o 18.00 na Cichej 6, Wy wszyscy jesteście Ruchowi potrzebni, nie działacze, ale Wy kibice, Wasza obecność i głośny doping mają chłopakom dodać sił w tych ciężkich momentach.

P.S. prośba śledźcie nasze kanały mediów społecznościowych, tam co chwila pojawiają się jakieś nowości, a będzie tego jeszcze więcej … teraz pojawił się cykl moich wspomnień z sezonu awansu, ale to nie pierwsza niespodzianka specjalnie dla Was, jakie będą jeszcze? Na razie tajemnica, myślę, że wszystko Wam się spodoba… choć może się mylę.

PyRsk Niebieski Ludkowie


Hazok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.