Mecz drużyn z problemami – zapowiedź meczu z Wisłą Kraków

Piłkarze chorzowskiego Ruchu będą mieć w niedziele popołudnie trudne zadanie. Nie dość, że do kolejnego spotkania z Wisłą Kraków przystąpią kilkadziesiąt godzin po meczu, dogrywce i karnych w Olsztynie i długiej podróży powrotnej. Rywale Niebieskich też grali swój mecz w Pucharze Polski, ale w pobliskim Sosnowcu. Dodatkowo rywalizacji smaczku dodaje fakt, że obie ekipy będą miały coś do udowodnienia sobie i kibicom, którzy mogą być już zniecierpliwieni ligowymi potknięciami.

Ruch nie może zaliczyć do udanych ostatnich 3 spotkań. Przede wszystkim ostatnia konfrontacja z Wisłą Płock nie potoczyła się tak, jak przy Cichej wymarzyliby to sobie wszyscy. Podopieczni Waldemara Fornalika nie dość, że dwa razy dali się zaskoczyć Wiśle Płock, to w ostatecznym rozrachunku musieli zadowolić się tylko remisem. Optymizmem napawa jednak fakt, że Niebiescy nie poddali się i dwukrotnie szybko odrobili straty do uciekającego rywala. To pokazuje siłę charakteru, która również urzeczywistniła się podczas pucharowej potyczki ze Stomilem Olsztyn. Mowa oczywiście o rzutach karnych, który w Lotto Ekstraklasie pewnie wykorzystał Rafał Grodzicki, nie dając się sprowokować golkiperowi rywali, a także w Pucharze Polski, kiedy musiały rozstrzygnąć się losy awansu do kolejnej rundy. Wtedy 100% skutecznością i zimnymi nerwami popisali się Konczkowski, Kowalczyk, Walski, Stępiński, Walski, Cichocki i Moneta. Nieszczęście spotkało tylko Nowaka, któremu skórę uratował coraz śmielej poczynający sobie między słupkami Kamil Lech. Młody zawodnik obronił zresztą 2 rzuty karne.

Przy Cichej, pomimo udanej próby charakterów nie jest jednak kolorowo. Ruch coraz bardziej musi liczyć się ze stratą Mariusza Stępińskiego. W ubiegłym tygodniu mowa była o Anderlechcie, lecz teraz na widnokręgu pojawiła się oferta Nantes. I choć Janusz Paterman zapewniał, że Niebiescy nie muszą się pozbywać swojego najlepszego snajpera, to wiele wskazuje na to, że skauci będą musieli wyruszyć w teren, by znaleźć godnego następcę „Stępla”. Właściciel FC Nantes oświadczył jednak, że Stępiński we Francji musi zameldować się już w ten weekend, inaczej z transferu wyjdą nici. Zapowiedzi o podpisaniu kontraktów z jeszcze 3 zawodnikami – bramkarzem, stoperem i napastnikiem są jeszcze aktualne. Chorzowianom, według informacji „Sportu” zostali zaproponowani dwaj Serbowie – Milosz Budaković i Aleksandar Ignjatović, czyli kandydaci na obsadzenie bramki i środka obrony. Kto dołączy do Ruchu nie wiadomo, ale trudno nie wiązać nadziei ze słowami Janusza Patermana, który zapowiedział wzmocnienie klubu, a nie jego osłabianie.

Krakowska Wisła ma również swoje problemy. Analogiczna sytuacja ze zmianą władz u sterów klubów, przy Reymonta wydarzyła się jednak w najgorszy sposób z możliwych. O zarzutach wobec Jakuba Meresińskiego pisaliśmy w serii „Bliżej rywala”, jednak temat przeszłości obecnego właściciela krakowskiej drużyny przysłania te pozytywne informacje. Jedną z nich jest awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Wisła po zaciętym spotkaniu i dogrywce pokonała Zagłębie w Sosnowcu 4:3. – Z Zagłębiem wszyscy walczyli do ostatniej minuty. To pozytywny symptom w kontekście kolejnych starć w lidze – ocenił Dariusz Wdowczyk, szkoleniowiec Wisły Kraków. Tyle że waleczność to nie jedyna rzecz, której brakuje Wiślakom. To również defensywa. Wysoki wynik w Sosnowcu jest potwierdzeniem, że dziury w tej formacji są bliskie tym w szwajcarskim serze. Bilans? 5 meczów i aż 12 straconych bramek. W lidze co prawda Biała Gwiazda ma lepszy bilans od Ruchu, ale to różnica tylko jednego gola na korzyść krakusów.

Poprawie tej sytuacji z pewnością nie pomoże odejście Richarda Guzmicsa. Reprezentant Węgier zabłysnął podczas Euro 2016 i wzbudził zainteresowanie wśród wielu klubów. Najbliżej pozyskania stopera jest jednak Pescara Calcio – beniaminek Serie A. Węgra na środku obrony zastępuje były zawodnik Niebieskich, Maciej Sadlok. Sytuacji nie ratuje również Łukasz Załuska, który na razie sprawia wrażenie, jakby był na etapie szukania formy. A ta jest bolączką całego zespołu. Wygrana tylko na inaugurację i trzy porażki z rzędu musiały znacznie popsuć humory Wiślaków. Z resztą pozycja, na jakiej znalazła się Wisła jest nie do pozazdroszczenia. Lokata tuż nad strefą spadkową, porażka w najważniejszym meczu – derbach Krakowa, to dla zdobywcy 13 tytułów Mistrza Polski spora ujma. Już w poprzednim sezonie, pomimo zatrudnienia Dariusza Wdowczyka – specjalisty od cudów przy Reymonta, Wisła musiała bić się w strefie spadkowej o utrzymanie.

Obie ekipy liczą na przełamanie złej passy. Komu jednak uda się ta sztuka przekonamy się w niedzielę. Pierwszy gwizdek przy Reymonta autorstwa Szymona Marciniaka rozlegnie się o godzinie 18:00. Oprócz stadionu Wisły, mecz będzie można zobaczyć na antenie telewizji Canal+.

My zaś zapraszomy Wos do śledzynio noszyj rylacji live po naszymu kiero znojdziecie tukej: Relacjo Live po naszymu: Wisła – Ruch


źródło: własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.