„Niebiescy” wygrywają, owacje dla Kociana – relacja z meczu Ruch Chorzów – Pogoń Szczecin

Trzy minuty wystarczyły, by bardzo ważne punkty zostały w Chorzowie. Po dwóch przepięknych bramkach piłkarze Ruchu Chorzów wygrywają arcy ważny mecz z Pogonią Szczecin 2:1.

IMG_5094

Mecz bardzo dobrze rozpoczęli „Niebiescy” którzy już w dziesiątej minucie mieli szansę na gola, jednak Filip Starzyński zbyt głęboko dośrodkowywał i piłkę pewnie łapał Janukiewicz. Jednak takich akcji było znacznie więcej, przy czym piłkarze ze Szczecina ograniczali się bardziej do gry z kontrataku, przynajmniej w tym fragmencie spotkania.

Bardzo dobrze grał Michał Helik, który dzisiaj nie popełnił ani jednego błędu, a jego czyste wślizgi nie jednokrotnie powstrzymywały czy to Robaka czy też Frączczaka, co zdecydowanie jest bardzo dużym plusem w rozrachunku rywalizacji między środkowymi obrońcami.

W 25 minucie doszło do nie codziennej sytuacji. Z autu piłkę do gry wyprowadzał Rołand Gigołajev i to bardzo daleko od bramki, dograł jednak tak dokładnie, że Bartłomiej Babiarz zdołał przyjąć piłkę, obrócić się i oddać rewelacyjny strzał. Jak się okazało, był to strzał na miarę gola. I to jakiego! Janukiewicz został przelobowany, a piłka jak wymierzona wpadła do lewego narożnika bramki i Ruch prowadził 1-0. – „Gigołajew zagrał do Babiarza i nikt mi nie powie, że to była przypadkowa bramka. Bartek chciał i trafił idealnie, zamiar był ewidentny” – mówił o tym trafieniu trener Waldemar Fornalik.

Nim kibice zdążyli ochłonąć „Niebiescy” wyprowadzili wspaniały kontratak! „Klepka” Kuświk – Starzyński…Figo poholował nieco piłkę by ostatecznie odegrać do „Kuśwy”, a ten był na tyle dobrze ustawiony, że nie miał prawa chybić. 2-0 w 28 minucie meczu. – „Druga akcja była już wielopodaniowa i tym bardziej zasługuje na pochwałę” – skwitował znowu trener Fornalik.

„Portowcy” od utraty drugiego gola zaczęli lepiej rozgrywać piłkę. Efekt? 34 minuta gry i Murawski uderzył z bliska na bramkę Ruchu, Putnocky odbił piłkę, a Robak wepchnął ją do siatki z bliska. Pogoń złapała kontakt.

Druga połowa gry polegała bardziej na utrzymaniu piłki przez piłkarzy z Chorzowa, zaś jakiekolwiek ataki Szczecinian kończyły się na Heliku, który „czyścił” wszystko, co tylko się dało.

Wynik do końca już nie uległ zmianie. Dla obu drużyn mecz o przysłowiowe „6 punktów”, jednak to drużyna Waldemara Fornalika wykazała dzisiaj większą chęć do wygrania i zasłużenie punkty w komplecie zostają w Chorzowie. Pamiętać jednak należy, że to zaledwie jeden z kroków, jakie „Niebiescy” muszą wykonać do utrzymania w Ekstraklasie.

Dla trenera Jana Kociana był to powrót do Chorzowa po blisko pięciu miesiącach od zakończenia współpracy. Najlepiej jednak będzie wspominał moment tuż po ostatnim gwizdku, kiedy to kibice Ruchu Chorzów głośno krzyczeli: „Janek! Janek Kocian! Lololooo…”

Mecz obejrzało z trybun 5562 kibiców w tym 142 ze Szczecina.

16 marca Ruch Chorzów zmierzy się z dobrze grającym ostatnio GKS-em Bełchatów. Będzie to jeszcze ważniejsze spotkanie od tego dzisiejszego, jednak jeśli zespół zagra równie solidnie co w meczu z „Portowcami” to o wynik raczej możemy być spokojni.


źródło: własne foto: STEF-FOTO

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.