Przerwana passa domowych meczy – wypowiedzi i konferencja po meczu Ruch – Jagiellonia (0-4)

Po serii 11 spotkań bez zwycięstwa przy Cichej, dzisiaj drużyna Michała Probierza bezlitośnie wykorzystała grę w przewadze i wygrała aż 4-0. Po meczu mamy wypowiedzi i konferencję prasową.

Wypowiedzi:

Wojciech Skaba: „Pierwszą bramkę straciliśmy w ostatniej sekundzie pierwszej połowy. Na drugą połowę musieliśmy wyjść z zawodnikiem mniej. Chcieliśmy strzelić bramkę i nie stracić już żadnej. Drugi gol spowodował, że ten mecz był już bardzo ciężki. Motywowaliśmy się i staraliśmy się oddać serce na boisku. Ta druga bramka odebrała nam bardzo dużo. Szkoda, że w pierwszej połowie nie udało nam się strzelić, bo mieliśmy swoje sytuacje”.

Rafał Grodzicki: „Byliśmy nastawieni, żeby grać piłką do przodu i nasza nieuwaga spowodowała, że zawaliliśmy sobie mecz w ostatniej minucie pierwszej połowy. Nie mieliśmy nic do stracenia, chcieliśmy zagrać drugą połowę bardzo mądrze, poczekać na tę jedną jedyną sytuację. Cóż można więcej powiedzieć”.


źródło: niebiescy.pl

Konferencja prasowa:

Michał Probierz (Jagiellonia Białystok):
„Dla mnie akurat dzisiaj było bardzo łatwe spotkanie. Zawsze tu przegrywałem, jak byłem piłkarzem i jak jestem trenerem, ale to słońce nie może wiecznie trwać i musi przyjść w końcu trochę deszczu, także cieszę się, że „przełamaliśmy” ten stadion. Bardzo dobrze rozpoczęliś,my to spotkanie, zrealizowaliśmy nasze założenia, dobrze, że nie straciliśmy na początku meczu bramki i właściwie Ruch stworzył sobie jedną sytuację, ale trafili w poprzeczkę i to dla nas bardzo dobrze, bo z pewnością gdybyśmy gonili wynik byłoby ciężej, a tak realizowaliśmy nasz plan i tylko się cieszyć, że wygrywając zaległy mecz (z Termalicą przyp. red.) dogonimy do czołówki i sobie bezpiecznie przezimować”.

Waldemar Fornalik (Ruch Chorzów):
„Na pewno nie jest to jeszcze pora na podsumowanie, ale nie tak wyobrażaliśmy sobie ten ostatni tegoroczny mecz w Chorzowie. Chcieliśmy się pożegnać z naszymi kibicami dobrym wynikiem i podziękować im naszą dobrą grą, niestety nie udało nam się, przegraliśmy z kretesem. Decydującym momentem była czerwona kartka, strata bramkarza i rzut karny, co spowodowało, że w drugiej połowie nie byliśmy w stanie się wybronić w dziesiątkę przed bramkami rywala. Straciliśmy tyle bramek, że tego nie traci nawet drużyna grająca w dziesiątkę. Jeśli chodzi o to co powiedziałem chłopakom po meczu to powiedziałem, że razem się cieszymy po zwycięstwach i razem przechodzimy przez porażki i taka jest prawda. Przeanalizujemy ten mecz szczegółowo, aby podejść do następnego meczu z pełną świadomością jak mamy nie grać.

Do Putnocky`ego nie mam pretensji. Matus zrobił co mógł by uniknąć bramki, natomiast nie wiem na świeżo, czy błąd popełnił czy też nie”.


źródło: własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.