Rafał Grodzicki na zgrupowaniu w Kamieniu-Rybniku

Zachęcam do lektury obszernego wywiadu, jakiego udzielił dzisiaj dziennikarzom nowy środkowy obrońca „Niebieskich”:

Rafał Grodzicki (obrońca Ruchu Chorzów):

Bardzo fajnie jest być znowu w Ruchu, dużo zmian nastąpiło w szatni od czasu kiedy ja odszedłem, jest sporo nowych twarzy ale pięciu chłopaków jest, sztab szkoleniowy się nie zmienił. Już podkreślałem, że trener Fornalik to jest główny magnes, który przyciągnął mnie do tej drużyny. Poza tym sama nazwa Ruch Chorzów. Spędziłem tutaj 4,5 roku więc sentyment na pewno zawsze miałem do tego klubu. Mogłem jeszcze zostać 6 miesięcy w Śląsku Wrocław, spróbować powalczyć o miejsce w podstawowym składzie, ale ostatnie 3 miesiące też ciężko pracowałem jednak szans nie dostawałem.
Pojawiło się parę ofert, z których chciałem skorzystać, ale skorzystałem z oferty Ruchu, zaś na miejsce w tabeli nie patrzę. Borussia Dortmund też notuje słabe wyniki. Ta runda pokaże, że jednak początek sezonu to był wypadek przy pracy. U trenera Pawłowskiego grałem, nie powinno być z tą grą problemu, jednak pech, złamałem palec, zespół świetnie sobie radził beze mnie, przez co ciężko było walczyć po powrocie o ten pierwszy skład. Jednak pożegnanie z Wrocławiem bez problemu przebiegło. Rozwiązaliśmy kontrakt za porozumieniem stron, podaliśmy sobie ręce i każdy miał uśmiech na twarzy.
Z Cracovia nawet jeszcze przedwczoraj były rozmowy, jednak brakło znowu kropki nad i, o wiele konkretniejsza była oferta z Chorzowa i zdecydowałem się zagrać tutaj. Wiadomo, że Cracovię mam w sercu, w końcu jestem wychowankiem klubu z Kałuży, ale Ruch te jest bliski memu sercu. Piękne lata kiedy tutaj grałem po raz pierwszy. Przez ostatni rok jak grałem tutaj w Ruchu to stworzyła się grupa dojeżdżających z Krakowa, teraz trzech też jest więc zdecyduję się dojeżdzać do Chorzowa.
Ogólnie trzeba odbudować tak zwany team spirit, bo Ruch ogólnie zawsze słynął z tego, że wszyscy się lubili, albo tolerowali, byli gotowi by jeden za drugiego wskoczył w ogień, jeśli chodzi o aspekty piłkarskie, to nie zapominajmy, że oprócz mnie i Piotrka Stawarczyka jest jeszcze Marcin Malinowski, który mimo wieku świetnie się prezentuje. Fajnie słyszeć miłe słowa, cieszę się, że ktoś myśli, że dzięki mnie bramkarz będzie spokojniejszy. Ja na pewno będę się starał o utrzymanie tego fajnego klimatu w szatni. Bardzo bym chciał dać tej drużynie spokój na boisku, jednak gra w obronie polega na bronieniu całą drużyną. To zawsze powtarzał nam trener Fornalik i to pewnie też będzie chciał trener poprawić.
Powiedziałem, że przychodzę tu zdobyć medal, którego z Ruchem jeszcze nie zdobyłem. Myślę, że to jest marzenie, podpisując kontrakt na 2,5 roku, takie właśnie marzenie sobie wytyczyłem, po pierwszej rozmowie z trenerem być może troszeczkę się śmialiśmy, ale razem sobie powiedzieliśmy, że czegoś jeszcze tutaj nie zrobiliśmy, a nie zrobiliśmy Mistrzostwa Polski i Pucharu Polski. Co do krótszej przerwy i większej ilości gier, to zdecydowanie wskazuje to na większy profesjonalizm. Nigdy w życiu tyle nie pracowałem w przerwie zimowej niż w tym roku. Trzeba odbyć swoją jednostkę treningową bez znaczenia, czy jest się na testach czy badaniach.


źródło: własne

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.