Rewanż z zaliczką dają cenne punkty – wypowiedzi i konferencja po meczu Górnik Łęczna – Ruch Chorzów (0-3)

gklrch03

Po bardzo dobrej i mądrej grze Ruch Chorzów przywozi z Łęcznej trzy ważne punkty. Po meczu mamy wypowiedzi oraz zapis konferencji prasowej.

Wypowiedzi:

Mariusz Stępiński:
„Dokładnie, wcześniej powinniśmy strzelić trzecią bramkę. To była bardzo dobra sytuacja, ale w piątce bramkarza było tyle piachu, że chciałem podbić tę piłkę. Noga mi jednak ugrzęzła w tym piachu, za lekko uderzyłem i bramkarz obronił”.

Marek Zieńczuk:
„Bardzo wierzę w naszą drużynę, ale wygrać 3:0 na wyjeździe i nie stracić gola to bardzo trudna sprawa. Dzisiaj zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, cieszę się, że mogłem na koniec przypieczętować je bramką w stylu Tomasza Frankowskiego z dawnych lat. To chyba taka moja pierwsza podcinka w sytuacji sam na sam. Dziękuję kolegom z drużyny, że pomogli mi w tym, żeby ten jubileusz był pogodny i radosny. Na pewni będzie się miło wracało do domu”.

Konferencja prasowa:

Waldemar Fornalik (Ruch Chorzów):
-„Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego występu w tym spotkaniu. W Łęcznej nie gra się łatwo, przegrywają tu naprawdę mocne drużyny. My zagraliśmy – w mojej oceny – bardzo dobre spotkanie. Oprócz dużego zaangażowania całej drużyny, było też widać mądrość piłkarską. Potrafiliśmy wytrącić przeciwnika z rytmu i utrzymać przy piłce. Przy tym konstruowaliśmy ciekawe akcje, po których zdobyliśmy trzy bramki. Kamyczek do ogródka, że wcześniej nie udało nam się strzelić trzeciej bramki, bo okazję miał Mariusz Stępiński. Końcówka przy stanie 2:0 zrobiła się trochę nerwowa. Górnik wprowadził drugiego napastnika i było więcej nerwów pod naszą bramką. Trzeci gol przypieczętował naszą wygraną”.

Jurij Szatałow (Górnik Łęczna):
„Nie wiem, czy ta mgła nam tak przeszkadzała… Byliśmy od początku jak dzieci we mgle. Nie wiem, co się stało? Nie wiem, czy zwalić wszystko na kibiców, że ich nie było od początku? Trzeba poszukać winnych. To nie był nasz dzień. Bardzo źle weszliśmy w mecz. Dawno nie widziałem mojego zespołu, który gra tak ślamazarnie, bez dynamitu. Trzeba pochwalić przeciwnika, bo przyjął naszą taktykę, cofnął się, zablokował strefę i nie mogliśmy wyprowadzić szybkich akcji. Stworzyliśmy jednak kilka dobrych akcji, ale dzisiaj był taki dzień, że nie mogliśmy strzelić bramki. Czeka nas rozmowa, bo mam pretensje o wejście w mecz całej mojej drużyny”.


źródło: własne / niebiescy.pl