Ruch Chorzów – FC Opava 0-2

rchopa

Niebiescy rozegrali dzisiaj pierwszy sparing przed nowym sezonem. Klub z Chorzowa przegrał jednak to spotkanie 0-2. Po meczu rozmawialiśmy z Kamilem Włodyką oraz trenerem Waldemarem Fornalikiem.

Kamil Włodyka:

Jeżeli chodzi o nadzieje, to ja na pewno będę walczył żeby pojechać na obóz do Wisły, a tutaj pewnie decyzja niebawem zapadnie bo już w poniedziałek wyjeżdżamy oraz później żeby dostać się do tej ścisłej kadry, złapać dobrą formę. Teraz troszeczkę się nasza szatnia przewietrzyła i będzie szansa dla nowych zawodników.

W Niecieczy na pewno się czegoś poduczyłem, tam nieco inna piłka, bardziej siłowa też inny rodzaj przygotowania do gry. Ja poza treningami starałem się tam pracować również nad sobą głównie, żeby nie przespać pół roku i być w jak najlepszej dyspozycji.

Waldemar Fornalik:

Nie jestem zadowolony bo przegraliśmy ten mecz, a wcale go przegrać nie musieliśmy. W pierwszej połowie mieliśmy przynajmniej trzy sytuacje do zdobycia gola i do momentu utraty bramki przez nas wyglądało to pozytywnie. Niestety my podarowaliśmy rywalom obie te bramki i mam nadzieję, że wykorzystaliśmy dzisiaj limit błędów które mogły nam się przytrafić w tym i w późniejszych meczach.

Testowanym graczom podziękujemy już i mogą wracać do swoich klubów czy też krajów.

Jest to niełatwa sytuacja, bo przecież odeszli od nas kluczowi zawodnicy, jak Filip Starzyński czy Grzegorz Kuświk. Z dnia na dzień nie znajduje się zmienników o takim potencjale i umiejętnościach. Nie zapominajmy, ile to trwało, żeby Starzyński znalazł się w tym miejscu. Kiedy trzy, cztery lata temu zabierałem go na zgrupowania do Turcji, niektórzy powątpiewali, czy w ogóle będzie z niego zawodnik. Udało się doprowadzić do tego stanu i mam nadzieję, że w tej grupie ludzi też jest przynajmniej jeden czy dwóch zawodników, którzy wykonają taką pracę jak Filip i dojdą do takiego poziomu sportowego. Staramy się szukać następcy Starzyńskiego, padają propozycje i myślę, że już w poniedziałek, wtorek będzie coś więcej wiadomo.

Temat Michała Koja jest bardzo bliski finalizacji i ma dołączyć dojechać do nas do Wisły. Zobaczymy, jak się potoczy sprawa z Cichockim, w poniedziałek będzie coś więcej wiadomo.

Za nami pierwszy tydzień przygotowań, w którym sprawdza się zawodników i nie zapomina się też o przygotowaniu drużyny. Cztery tygodnie to króciutki okres, więc musieliśmy ten tydzień poświęcić również na przygotowania. Zabieramy do Wisły mniej liczną kadrę i myślę, że dojedzie do nas jeszcze przynajmniej dwóch, trzech zawodników. W tej grupie będziemy się przygotowywać do sezonu.


źródło: własne

One thought on “Ruch Chorzów – FC Opava 0-2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.