Ruch Chorzów – Wisła Kraków – wypowiedzi

Po meczu udało mi się porozmawiać z Markiem Zieńczukiem i Grzegorzem Kuświkiem. Zapraszam do lektury i komentowania.

Marek Zieńczuk:

Na pewno ten remis nie byłby taki najgorszy. Przegrywaliśmy, ale wróciliśmy szybko do gry, mieliśmy swoje sytuacje ale to Wisła wygrała
i święta będzie miała radośniejsze. Boisko było w fatalnym stanie, graliśmy na takim przysłowiowym „betonie”, było bardzo suche i ciężko było
o finezyjny futbol. Jeśli chodzi o sytuację z Łukaszem Burligą, to chwyciliśmy się obaj a on wywrócił się kiedy już kontaktu nie było.
Na pewno czeka nas dużo ciężkiej pracy, ale najpierw trochę odpoczniemy bo ta runda była dla nas wyjątkowo długa. Różnie może być, dwa lata temu
mieliśmy równie silną kadrę a gdyby nie Polonia Warszawa to nas by nie było w Ekstraklasie także trzeba dmuchać na zimne i dobrze się przygotować
do walki na całego.

 

Grzegorz Kuświk:

Gdzieś tam w przebiegu całego spotkania to my mieliśmy tych sytuacji więcej i mamy wielki niedosyt. Nie kalkulowaliśmy w ten sposób,że z Wisłą na pewno
przegramy. Czeka nas trudna zima i musimy walczyć o każdy punkt. Pierwsza połowa w moim odczuciu wyglądała zdecydowanie lepiej niż gra wiślaków, włożyliśmy
w to maksimum i szkoda, że nie postawiliśmy kropki nad i. Chcieliśmy tych trzech punktów i tylko szkoda, że zostaje 17 punktów. Ja się nie obawiam, że będziemy walczyć
o utrzymanie bo stać nas na znacznie lepszą grę i pozycję. Co do mojej przyszłości to jestem umówiony z działaczami w poniedziałek na rozmowę, mam jeszcze pół roku kontraktu
i nie zaprzątam sobie głowy transferami tylko swoją pracą dla Ruchu. Uraz na szczęście to tylko skręcenie kostki i dobrze,że to na koniec rundy także na pewno po przerwie wrócę
do gry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.