Widzew Łódź – Pelikan Łowicz – relacja z meczu

Widzew Łódź wygrał drugi mecz na nowym stadionie, a tym razem poległ Pelikan Łowicz. Bramki zdobywali Adam Radwański i Dawid Kamiński.

Widzew Łódź – Pelikan Łowicz 2-0 (1-0) 

Składy:

Widzew: Wolański – Kozłowski, Nowak, Zieleniecki, Gromek – Rodak, Radwański, Kazimierowicz, Mąka, Michalski – Krzywicki

Pelikan: Nowak – Gawlik, Bończak, Broniarek, Bogołębski – Bella, Kasprzyk – Kuczak, Wojcieszyński, Parobczyk – Hłuszko

Bramki:

35- Radwański, 94- Kamiński

Kartki:

48- Gromek (ż), 76- Radwański (ż), 82- Okuniewicz (ż)
39- Bogołębski (ż), 81- Bogołębski (ż- cz)

Zmiany:

63- Kamiński > Mąka, 70- Okuniewicz > Krzywicki, 80- Olczak > Rodak
92- Baran > Gromek
61- Ciach > Parobczyk, 75- Woźniak > Kuczak, 76- Majewski > Hłuszko,
88- Adamczyk > Kasprzyk

Sędzia: Piotr Rzucidło (Warszawa)

I połowa:

Od początku meczu to goście narzucili swój styl gry, a łodzianie ograniczali się do pressingu w okolicach środka pola. Na wyróżnienie zasługuje akcja z 6 minuty, kiedy to przejęciem piłki wykazał się Daniel Mąka, podał ją do Adama Radwańskiego, a ten uruchomił Mateusza Michalskiego, jednak do strzału nie doszło.

Goście kilkakrotnie zagrozili bramce łodzian, ale w bramce bardzo dobrze spisywał się Patryk Wolański. W okresie między 15, a 21 minutą łowiczanie mieli aż 5 rzutów rożnych.

Przez całą pierwszą połowę słychać było głośny doping kibiców, którzy nie specjalnie byli zadowoleni z takiej gry swoich idoli. Sytuacja zmieniła się w 35 minucie, kiedy to Mąka zagrał do Radwańskiego, a ten z okolic 15 metra uderzył nie do obrony i wyprowadził Widzew na prowadzenie.

Do przerwy jeszcze raz gospodarze zagrozili bramce Pelikana, ale Michalski nie trafił w światło bramki.

II połowa:

W 48 minucie żółtą kartkę zobaczył Gromek i tym samym wykluczył się ze spotkania w Elblągu (8 kartka w sezonie przyp. red.), a goście znowu zaczęli od 2 rzutów rożnych, jednak tak jak i w pierwszej połowie, nie zdobyli z nich bramek.
Z wartych odnotowania trzeba opisać 53 minutę, kiedy Mąka urwał się obrońcom, nie było spalonego i wyszedł sam na sam z bramkarzem Pelikana, ale trochę się zatracił i wywalczył jedynie róg.

Mecz rozruszał się nieco od 63 minuty, kiedy na boisku pojawił się Dawid Kamiński i w niecałe 2 minuty wypracował dogodną okazję dla Radwańskiego, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do bramki.

W 81 minucie z boiska został wyrzucony Bogołębski za drugą żółtą kartkę jednak chwilę później to właśnie goście mieli okazję do strzelenia bramki. Wolański odbijał piłkę przed siebie, ale po chwili bardzo dobrze obronił dobitkę.

Ostatnie minuty meczu należały do Widzewa, najpierw w 85 minucie gospodarze wychodzili z kontrą jednak piłka do Kozłowskiego nie dotarła, a w 87 minucie sam na sam wyszedł Okuniewicz, jednak nie do końca wiadomo co chciał z piłką zrobić.

W doliczonym czasie gry jeszcze raz zaatakował Widzew i tym razem się udało. Bramkę pieczętującą 3 punkty zdobył Kamiński, po czym sędzia zakończył spotkanie.

2 wygrana Widzewa 2-0, ale sama gra nie była jeszcze szczytem marzeń dla trenera Cecherza który ze swoją drużyną, 2 kwietnia wyjedzie do Elbląga na mecz z tamtejszą Concordią. Liczymy na dobre widowisko i kolejne 3 oczka do kompletu.


źródło: własne / foto: widzewiak.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.