Widzew – Vardar. Relacja

Widzewiacy, którzy przebywają na obozie przygotowawczym w Turcji mają już za sobą drugi mecz towarzyski. Tym razem rywalem Łodzian był Vardar Skopje. Wojciech Stawowy desygnował do gry: Krakowiaka, Kasperkiewicza, Nowaka, Brodzińskiego, Wrzesińskiego, Zgarde, Mrozińskiego, Kwieka, Rybickiego, Kowala i Batrovica. Po przerwie natomiast na boisku zameldowali się Hamzic, Nishi, Kozłowski, Kasprzak, Lenkiewicz i Janiec. Już po kilku pierwszych minutach spotkania jasne było, że Vardar będzie zdecydowanie bardziej wymagającym rywalem niż Sao Carlos – poprzedni rywal Widzewiaków. W 4. minucie spotkania rywale wykonywali rzut wolny pośredni z pola karnego, gdyż Krakowiak po podaniu od obrońcy dotknął piłkę ręką. Na szczęście piłka uderzona przez jednego z zawodników Vardaru uderzyła w słupek. Macedończycy od początku spotkania stosowali bardzo wysoki i agresywny pressing z czym niestety piłkarze Stawowego nie mogli sobie poradzić. Bramkarz i obrona Łodzian co chwilę wystawiana byłą na próbę w 30. minucie Mroziński prawie strzelił do własnej bramki, na szczęście piłkę z linii wybił Zgarda. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć Widzewiacy mogli spokojnie przegrywać i to niekoniecznie jedną bramką, sami nie stworzyli niemalże zagrożenia pod bramką Macedończyków. Od początku drugiej części spotkania gracze Vardaru jeszcze mocniej naciskali na drużynę Widzewa Łódź. W 61. minucie sytuację 100% zmarnował jeden z rywali, jego strzał świetnie obronił Hamzic, który zmienił w bramce Krakowiaka. Niestety kilka sekund później był już bez szans. Błąd w kryciu popełnił Zgarda, a Blazevski znalazł się w sytuacji sam na sam z Hamzicem. Napastnik nie pomylił się, uderzył w długi róg i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Później dobrą sytuację do wyrównania miał Kwiek lecz w idealnej sytuacji nie potrafił pokonać Kobetica. Widzew próbował atakować, lecz podopieczni Stawowego grali niedokładnie i popełniali mnóstwo błędów, które owocowały frustrującymi stratami. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się minimalną wygraną Vardaru, Macedończycy podwyższyli prowadzenie. W 91. minucie z woleja ładnie uderzył Ivanovski, a piłka zatrzepotała w siatce. Sędzia chwilę później zakończył spotkanie. Widzew zaprezentował się bardzo mizernie i zasłużenie przegrał 2:0. Podopiecznym Stawowego brakowało pomysłu na grę, a ponadto popełnili mnóstwo kosztownych i fatalnych w skutkach błędów. Należy je wyeliminować, by można było myśleć o uniknięciu degradacji.

 

źródło: widzewtomy.net / własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.