Widzew zaczyna pisać nową historię – relacja z meczu z Zawiszą Pajęczno

zawrts

Na inaugurację rozgrywek IV ligi piłkarze Witolda Obarka pojechali do Pajęczna gdzie mierzyli się z miejscowym Zawiszą.

Od początku meczu widać było, że Zawisza postara się stawić opór takim piłkarzom jak Okachi, Budka czy Bednar.

W pierwszych pięciu minutach meczu to właśnie piłkarze gospodarzy byli aktywniejsi, zaś Widzewiacy czekali na swoją okazję, a taka nadarzyła się w 6 minucie kiedy to Budka ładnie przerzucił piłkę w pole karne jednak tam Kasperczak nie zdołał dobrze przyjąć piłki. Chwilkę później Zawisza w ataku i strzał Dwornika, ale strzelił zbyt wysoko i bez zagrożenia dla Sokołowicza.

W 9 minucie gry znowu w ataku gospodarze jednak Fornalczyk bardzo dobrze pilnował lewej flanki i wybił piłkę spod nóg Brożyny. W 13 minucie gry doczekaliśmy się pierwszego rzutu rożnego dla RTS-u jednak Rachubiński zbyt głęboko wrzucał piłkę i ta trafiła do rąk bramkarza gospodarzy. Minutę później bardzo dobrze zagrywał „Oki” do Budki jednak ostatecznie Wnuk wyszedł dobrze z bramki i wyłuskał piłkę spod nóg Adriana Budki.

Po okresie spokojniejszej gry znowu zaatakowało Pajęczno. Swoją próbę miał Wira jednak jego strzał został zablokowany przez Marczuka, zaś rzut rożny nie przyniósł bramki. 22 minuta przyniosła rzut wolny dla gospodarzy po faulu Dudały. Dwornik dobrze wrzucał piłkę i udało się nawet strzelić gola jednak jak się później okazało – ze spalonego i bramka została anulowana.

Po przerwie na uzupełnienie płynów znowu do akcji wkroczył Wira, ale tym razem lepszy okazał się Okachi który sprytnie „nabił” rywala i wywalczył piłkę dla Widzewa. W 27 minucie Budka dośrodkowywał z rzutu rożnego na głowę Dudały który oddał bardzo dobry strzał, jednak bramkarz rywali końcówką palców wybił piłkę za linię końcową. Od tego momentu piłkarze Obarka starali się nie wypuszczać rywala z własnej połowy. 29 minuta to zablokowany strzał Rachubińskiego, a chwilkę później strzelał Fornalczyk jednak również obrońcy dobrze zablokowali.

30 minuta to fantastyczne zagranie Rachubińskiego do Pietrasa jednak ten drugi źle przyjął piłkę i zmarnował bardzo dobrą okazję do zdobycia bramki. Dwie minuty później faulowany Dudała i sędzia za ten faul ukarał żółtą kartką Wójcickiego. Od 33 minuty wydawało się jakby tempo gry nieco spadło, jednak to była tylko chwilka odpoczynku gdyż w 37 minucie dobre zagranie do Świątkiewicza mogło skończyć się bramką, jednak jego strzał z woleja minimalnie minął lewy słupek bramki Zawiszy zaś minutę później trener Obarek dokonał pierwszej zmiany, słabego dzisiaj Bednara zastąpił Bartos. Efekt? Już w kilka sekund po wejściu na plac gry zaprezentował dobry rajd lewą stroną, ale jego wrzutka była niezbyt dokładna.

Pod koniec pierwszej połowy swojego szczęścia szukali jeszcze gracze Zawiszy jednak na posterunku bardzo dobrze dzisiaj spisywał się Sokołowicz. Ostatnia minuta gry to strzał Rachubińskiego jednak znowu dobrze bronił Wnuk. Sędzia postanowił doliczyć 2 minuty jednak piłkarze zagrali ten czas na dotrzymanie i nie stworzyli już żadnej groźnej sytuacji.

Kibice Widzewa którzy przyjechali w liczbie około 550 non stop dopingowali swoich ulubieńców i nie mogli narzekać na brak emocji. Pierwsza połowa, mimo braku bramek, wyglądała dynamicznie i wlała sporo nadziei na korzystny rezultat.

Na drugą część meczu bardzo szybko wyszli piłkarze Widzewa. Trener musiał szybko i dosadnie powiedzieć piłkarzom co sądzi o dotychczasowej skuteczności i było widać, że zawodnicy wzięli sobie to do serc. Początek drugiej połowy i strzał Okachiego jednak Wnuk znowu dobrze wybronił.

Dalsze minuty gry to ataki Widzewa i duże posiadanie piłki jednak brakowało wykończenia. Nagle w 50 minucie gry Grabowski zdecydował się na strzał z daleka i gdyby nie Sokołowicz to byłoby 1-0 dla gospodarzy. Piłka ostatecznie wybita na rzut rożny z którego nie było zagrożenia, ale ta sytuacja dodała skrzydeł Zawiszy i chwilę później znowu postanowili zaatakować, również bez skutku bramkowego.

Dudała w 53 minucie faulował Grabowskiego, kartki nie zobaczył jednak zdawało się, że trener Obarek nie był zadowolony z tego zachowania swojego piłkarza. 54 minuta pokazała, że Widzew chce wygrać ten mecz. Składna akcja prawą stroną boiska i dobre zagranie Okachiego do Kasperczaka który podawał do Świątkiewicza, a ten wyczekał bramkarza rywali i uderzył pod brzuchem precyzyjnie i wynik zmienił się na 1-0 dla Widzewa.

Ta bramka zdawała się podciąć skrzydła gospodarzom, gdyż od jej straty ograniczali się do obrony zaś Widzewiacy co chwila atakowali to lewą, to prawą stroną. 56 minuta to ładne dośrodkowanie na głowę Budki ale piłkę złapał Wnuk. 61 minuta i znowu dobra okazja dla Budki jednak tym razem Wnuk dobrze skrócił pole gry i piłka poszła do tyłu gdzie faulowany był Okachi. Tym razem sędzia potraktował żółtą kartką Dwornika.

W 66 minucie ostro potraktowany Wójcicki i sędzia nie wahał się pokazać kartki dla Bartosa. Rzut wolny dobrze rozegrany i gospodarze stworzyli nie małe zamieszanie w polu karnym Sokołowicza, ale dobrze zachował się Dudała i bramki dla Zawiszy nie było.

Grający trener – Dariusz Krężel szukał ratunku w rezerwowych i swoją szansę otrzymał Mielczarek który wszedł na boisko w 70 minucie spotkania, zaś w 76 minucie on sam zmienił Brożynę, ale dalej obraz meczu nie ulegał zmianie. W ataku dominowali widzewiacy tylko brakowało tej przysłowiowej „kropki nad i”.

Po 77 minutach gry trener Obarek postanowił zmienić Kasperczaka. W jego miejsce pojawił się Majerz, czyli kolejny młodzieżowiec w drużynie Widzewa. W międzyczasie grający trener gospodarzy dwukrotnie próbował dośrodkowywać piłkę w pole karne łodzian ale za każdym razem dobrze spisywała się defensywa Widzewa.

81 minuta meczu przyniosła dobry rzut wolny. Majerz był faulowany i to stworzyło okazję do dośrodkowania dla Adriana Budki, jego okazja skończyła się na murze obronnym gdyż zbyt nisko posyłał piłkę. 2 minuty później okazja dla Pajęczna. Dwornik dośrodkowuje w pole karne jednak piłka mija wszystkich piłkarzy i od bramki spokojnie mógł rozpoczynać akcje Sokołowicz. Kamil Bartos swoich sił nie szczędził i było to widać bardzo dobrze w 84 minucie kiedy to popędził lewą stroną boiska i zdawało się, że był faulowany, jednak sędzia ostatecznie wolnego nie podyktował. Minutę później Świątkiewicza zmienił Gilarski i ta zmiana również była na duży plus. Od momentu zameldowania się na boisku co chwila brał udział w akcjach ofensywnych swojej drużyny.
88 minuta to centro-strzał Krężela który mógł zaskoczyć naszego bramkarza, jednak ostatecznie piłka minęła poprzeczkę bramki Sokołowicza o centymetry. 89 minuta i świetna okazja dla Fornalczyka który popędził lewą flanką i został przewrócony przez obrońcę gospodarzy zaś sędzia widział tę akcję inaczej i uznał, że to widzewiak faulował. Po chwili kontra Zawiszy i faul Dudały który skończył się żółtą kartką. Sam rzut wolny to kolejne dośrodkowanie zakończone obroną Sokołowicza. W 92 minucie gry Majerz próbował strzelać, ale trafił tylko w boczną siatkę.

93 minuta i dośrodkowanie w pole karne Widzewa, tam dobrze ustawiony gracz Zawiszy trafia do siatki, ale tym razem znowu chorągiewka liniowego wędruje do góry i bramka nie zostaje uznana. Po tej akcji sędzia postanowił zakończyć spotkanie.

Nie ma co ukrywać, że dosyć szczęśliwie aczkolwiek zasłużenie piłkarze Widzewa wywożą pierwsze trzy punkty z terenu rywala. Za tydzień kolejny wyjazd, tym razem na mecz z Włókniarzem Zelów i jeśli defensywa zagra jeszcze lepiej to kibice mogą być spokojni o wynik.


źródło: własne / foto: widzewtomy.net

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.