Wypowiedzi i konferencja po meczu GKS Bełchatów – Ruch Chorzów (0-1)

Standardowo po meczu mamy dla Was wypowiedzi oraz zapis konferencji prasowej po wygranym w dobrym stylu meczu GKS Bełchatów – Ruch Chorzów.

Wypowiedzi:

Eduards Visnakovs (Ruch Chorzów):

Dostałem dobre podanie z dobrej sytuacji i strzeliłem gola, bardzo ważnego po tak długim czasie. Robię wszystko, żeby więcej strzelać, ćwiczę mocno na treningach, niestety nie zawsze piłka chce wpadać do siatki rywali jednak mam nadzieję, że będę strzelał częściej. Gramy dobrze w tej części sezonu, liczę, że jak ta forma się utrzyma to będzie dobrze dla Chorzowa i się utrzymamy. Nie wiem czy wyjdę w podstawowym składzie w meczu z Zawiszą, tą decyzję podejmą już trenerzy.

 

Filip Starzyński (Ruch Chorzów):

Pierwsze minuty słabe w naszym wykonaniu i Bełchatów umiał zagrażać naszej bramce. Miałem swoją okazję, mogłem jednak ten rzut wolny uderzyć lepiej, teraz można tylko gdybać co by było, gdybym lepiej przymierzył przy tym strzale. Być może do przerwy brakowało nam takiego prostego grania w piłkę bo przez większość czasu to Bełchatów grał, jednak ją opanowaliśmy i było już dobrze.

 

Marcin Flis (GKS Bełchatów):

Przy karnym nie było stresu, po prostu uderzyłem w ten róg w który chciałem uderzyć, niestety bramkarz poszedł tam „w ciemno” i złapał piłkę, no trudno. Bardzo żałuję tego karnego bo bardzo chciałem strzelić ale taka jest piłka. Mieliśmy swoje sytuacje, naprzykład Pawła Baranowskiego który z główki uderzał, myślę, że gdybyśmy wykorzystali jedną to byśmy dowieźli zwycięstwo do końca ale nie udało się i musimy myśleć o trzech punktach w następnym meczu. Dzisiaj nic nam nie pomagało, trener na boisko nie wejdzie ale robi to co może, my mamy zawodników ofensywnych jednak nie udało się wzmocnić tej ofensywy w końcówce meczu.


 

źródło: własne

Konferencja prasowa:

Waldemar Fornalik (Ruch):

Nie było to piękne widowisko. To typowy mecz walki, w którym obydwie drużyny chciały zainkasować trzy punkty. Było dużo walki i nerwowości. Obydwie strony miały swoje sytuacje, a my byliśmy skuteczniejsi o tą jedną bramkę. Gol padł po ładnej dwójkowej akcji Efira z Visnakovsem. W końcówce Matus Putnocky dał nam trzy punkty obroną rzutu karnego.

Kamil Kiereś (GKS):

Dla naszej drużyny było to szalenie ważne spotkanie. Graliśmy u siebie i celem były trzy punkty. Liga jest na tyle wyrównana, że każdy z każdym może wygrać. Ocenialiśmy, że Ruch jest wymagającym rywalem i o te punkty nie będzie łatwo. Zmiana Pawła Komołowa w przerwie ożywiła nasze poczynania. Ruch też robił zmiany, które miały dać zwycięstwo. Odpowiedzialność za wynik spada na mnie.


źródło: własne / niebiescy.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.