Wypowiedzi i konferencja po meczu z Koroną (0:2)

Trochę późno, ale już wrzucamy wypowiedzi oraz konferencję prasową po meczu z Koroną Kielce, który to „Niebiescy” wygrali 2-0 po golach Starzyńskiego i Zieńczuka.

Wypowiedzi:

Filip Starzyński:
„W pierwszej połowie graliśmy nieźle, chyba nawet lepiej od Korony, która co prawda stworzyła sobie jakieś sytuacje. Wydaje mi się, że to my kontrolowaliśmy przebieg meczu i zasłużyliśmy na tę pierwszą bramkę. W drugiej połowie pomógł nam Marek Zieńczuk, który ma nieźle ułożoną nogę. Bardzo się cieszymy po tym zwycięstwie. Chcieliśmy dobrze wejść w tę fazę finałową.”

Paweł Oleksy:
Wyciągnęliśmy wnioski z ostatniego meczu z Koroną, która jest bardzo dobrym zespołem, jednym z najlepszych w grupie spadkowej. Chcieliśmy grać przede wszystkim dobrze w piłkę i odważnie. Trener nas na to uczulał i przyniosło to skutek w 45. minucie. Może nie strzeliliśmy bramki z gry, ale mieliśmy swoje sytuacje i po jednej z nich wywalczyliśmy rzut wolny, który na gola zamienił Filip. W drugiej połowie Korona musiała się odsłonić, miała kilka okazji, ale długimi momentami potrafiliśmy się utrzymać przy piłce. Szkoda, że wcześniej nie strzeliliśmy drugiej bramki, ale cieszyliśmy się, że Marek Zieńczuk zakończył ten mecz w 82. minucie. Później dowieźliśmy dobry dla nas wynik do końca.”

Matus Putnocky:
„Mieliśmy dzisiaj dużo szczęścia, ale naprawdę bardzo dobrze przygotowaliśmy się do tego meczu i zasłużenie wygraliśmy. Miałem kilka okazji do interwencji. Trudno stwierdzić, która z nich była najtrudniejsza. Koledzy z drużyny również mi pomogli, na przykład „Konczi”, a raz piłka trafiła w słupek. Strzały Filipa Starzyńskiego i Marka Zieńczuka były naprawdę fantastyczne. Mamy punkty i jedziemy dalej.”

 

 

Konferencja prasowa:

Waldemar Fornalik:
„Rozegraliśmy lepszy mecz niż ten poprzedni w Kielcach, gdy zremisowaliśmy 0:0. Mogę pogratulować drużynie bardzo ambitnej i ofiarnej gry w wielu sytuacji. Oprócz tego po prostu graliśmy w piłkę. Taka jest ta grupa spadkowa, że każdy z każdym może wygrać. Dzisiaj na papierze faworytem była Korona, a to my wygraliśmy. Takich niby niespodzianek może być więcej. Tym bardziej cieszymy się ze zdobyczy punktowej. Oczywiście szczęściu trzeba pomóc, a my mu pomogliśmy swoją postawą oraz postawą Matusa w bramce. Zrealizowaliśmy plan maksimum, ale – jak ktoś powiedział – koniec jednego meczu jest początkiem drugiego, więc patrzymy już przed siebie.”

Ryszard Tarasiewicz:
„Odwrotność sytuacji niż w tym pierwszym meczu z Ruchem w rundzie zasadniczej, gdy to my w drugiej połowie dominowaliśmy. Dzisiaj w pierwszej dominował Ruch, lepiej operował piłką, ale bez klarownych sytuacji. Zasłużyliśmy na strzelenie przynajmniej jednej bramki. Najlepiej by było, gdybyśmy ją zdobyli do przerwy, a jeśli się to nie udało, to po pierwszej połowie powinno być 0:0. Nie gra się łatwo przeciwko zespołowi, który nie tylko cały czas broni, ale gra blisko i jest mało miejsca. Próbowaliśmy i środkiem, bokami i stworzyliśmy sobie kilka naprawdę godnych sytuacji. Jeśli chodzi o drugą bramkę, to nie mogliśmy nic zaradzić – piękny strzał Zieńczuka. Szkoda, bo mogliśmy w najgorszym wypadku ten mecz zremisować.”


źródło: niebiescy.pl / własne

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.