Znowu w gazie! Ruch Chorzów wygrywa 2-1! – Wypowiedzi i konferencja

rchkor21

Po dobrym meczu Ruch Chorzów dopisuje sobie trzy ważne punkty i znowu ląduje na czwartym miejscu w tabeli. Co po meczu powiedzieli trenerzy i piłkarze? Zapraszamy do lektury.

Wypowiedzi:

Martin Konczkowski:
„Jestem bardzo zadowolony, że wróciłem do składu i to w zwycięskim meczu. Pokazaliśmy, że gramy u siebie i od początku zaatakowaliśmy. Wynik jest bardzo dobry. Dwukrotnie udało mi się zablokować strzały zawodników Korony. To były ułamki sekund. Rzuciłem się intuicyjnie, rywal mnie trafił i miałem naprawdę dużo szczęścia. Po naszych stratach wkradło się trochę nerwowości. Powinniśmy spokojniej rozgrywać, ale to nie jest ważne. Liczy się zwycięstwo, trzy punkty zostają w Chorzowie i czekamy na kolejny mecz”.

Kamil Mazek:
„Myślę, że dominowaliśmy przez większość meczu. Straciliśmy bramkę na 1:1, ale szybko się podnieśliśmy, strzeliliśmy gola na 2:1, a chwilę wcześniej mieliśmy jeszcze jedną bardzo dobrą sytuację. Udało się dowieźć do końca dobry wynik i cieszymy się ze zwycięstwa. Wróciły dzisiaj do nas dwa ważne ogniwa. Martin Konczkowski i Patryk Lipski dali nam jakość i udało się zwyciężyć. Pniemy się coraz wyżej, dzięki tej wygranej jesteśmy coraz bliżej miejsca w ósemce”.

Konferencja Prasowa:

Marcin Brosz (Korona Kielce):
„Grę mojego zespołu można rozdzielić na ofensywną i defensywą. W defensywie we wcześniejszych meczach potrafiliśmy wybronić takie sytuacje, po których Ruch zdobył dzisiaj bramki. Wrzutki z boku raczej były neutralizowane przez naszych obrońców. Inne akcje Ruchu były dla nas groźniejsze. Z tych groźniejszych potrafiliśmy wyjść obronną ręką, natomiast dwa razy nie udało się. Jeśli chodzi o ofensywę, to mieliśmy sytuacje w różnych sektorach boiska, ale brakowało ostatniego momentu. Nawet nie podania, bo one były dzisiaj bardzo dobre, ale włożenia piłki do siatki”

Waldemar Fornalik (Ruch Chorzów):
„Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że to był dla nas bardzo trudny mecz, Wiedzieliśmy, że każdy nasz błąd może nas kosztować utratę bramki. Prowadziliśmy 1:0 i mam pretensje o to, że na początku drugiej połowy straciliśmy bramkę. Od razu mieliśmy sytuację Stępińskiego, której nie wykorzystał, ale po chwili zdobył bramkę głową. Smakują te trzy punkty zdobyte z trudnym rywalem”.


źródło: własne / niebiescy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.