Zwycięstwo na zakończenie roku – wypowiedzi i konferencja po meczu Termalica – Ruch (0-1)

Chociaż mecz może na to nie wskazywał, to i tak zasłużenie wygrywamy po ładnej bramce Kamila Mazka ostatni nasz mecz w tym roku. Po meczu nie mieliśmy zbyt dużych możliwości by zdobyć wypowiedzi i być na konferencji, ale coś tam mamy.

Wypowiedzi:

Kamil Mazek: „Cieszy mnie ta bramka i zwycięstwo. W dobrych nastrojach się udajemy na te święta. Po zdobyciu tego gola zeszło trochę ciśnienie, które było tworzone po kolejnych meczach bez mojej bramki, a na mojej pozycji one powinny wpadać. Pozostaje mi się cieszyć po zwycięstwie, które nam dało ważne trzy punkty. Cała drużyna zapracowała na wygraną. Po objęciu prowadzenia trochę za bardzo się cofnęliśmy i Termalica sobie stworzyła dużo sytuacji, po których mogły paść bramkę. Wyszliśmy z tego obronną ręką i udało nam się dowieźć 1:0 do końca”.

Maciej Iwański: „Czasami jest taki mecz, gdy ofensywnie gra się, delikatnie mówiąc, słabiej, a wygrywa się 1:0. „Stety” dla nas, że dzisiaj taki mecz nam się przytrafił, bo wygraliśmy. Wiemy, że nie ustrzegliśmy się błędów i na pewno mamy nad czym pracować w tym wolnym okresie. Dla nas to będzie podwójna albo potrójna praca”.

Konferencja prasowa:

Waldemar Fornalik (Ruch Chorzów):
„Ważne trzy punkty, które były ciężko zapracowane. W pewnych sytuacjach mieliśmy odrobinę szczęścia, ale z drugiej strony wygraliśmy ten mecz dzięki dobrej akcji i wspaniałemu uderzeniu Kamila Mazka. Również dzięki ambitnej postawie całego zespołu. Nikt nie kalkulował, wszyscy dawali z siebie tyle, na ile ich było stać w dzisiejszym dniu. Termalica zagrała dobre spotkanie, dlatego tym bardziej cieszymy się z tych punktów. Myślę, że ludzie związani z klubem spędzą te święta w dobrych nastrojach”.

Piotr Mandrysz (Termalica Nieciecza):
„Łatwo się mówi coś po wygranym, trudniej po przegranym spotkaniu, zwłaszcza takim. Mamy problem, bo trochę szczęścia nam brakuje. Przeciwnik po raz drugi tej jesieni załatwił nas pięknym strzałem. W sierpniu uczynił to Patryk Lipski, a teraz Kamil Mazek. Porażka stała się faktem, mimo że bardzo parliśmy do przodu i próbowaliśmy odwrócić losy spotkania. Gdy już znajdowaliśmy się w dobrej sytuacji, to szczęśliwie wybijali obrońcy, albo pechowo strzelaliśmy. Za wrażenia artystyczne się punktów nie przyznaje, dlatego nie jesteśmy zadowoleni, bo liczyliśmy tutaj na zdobycze. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że graliśmy spotkanie w środku tygodnia, trudny mecz i dzisiaj również nie było łatwo. Dominowaliśmy, ale z tego nie zrodził się żaden gol”.


źródło: własne / niebiescy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.