Zwycięstwo z Pelikanem!

Ostatni sparing przed rozpoczęciem rundy wiosennej I ligi, łodzianie rozegrali z III-ligowym Pelikanem Łowicz. Spotkanie miało nietypowy przebieg ze względu na umowę między klubami, która polegała na „hokejowym” podziale czasu rozgrywanego spotkania. Rozegrano trzy trzydziestominutowe tercje.

W pierwszej z trzech części spotkania Widzew zagrał w składzie: Krakowiak – Kimura, Nowak, Kasperkiewicz, Lisowski – Mroziński, Nishi, Straus – Bernhardt, Kwiek, Janiec. Łodzianie od początku spotkania atakowali i już w 4. minucie Dawid Kwiek wyprowadził czerwono-biało-czerwonych na prowadzenie. W 15. minucie spotkania Pelikan nieoczekiwanie wyrównał, jednak jak okazało się chwilę później – gol został zdobyty z pozycji spalonej, a co za tym idzie nie został uznany. Później groźnie na bramkę łowiczan uderzał Kimura, jego strzał minął jednak nieznacznie słupek. Widzew atakował i był zespołem wyraźnie lepszym w pierwszych trzydziestu minutach spotkania, jednak wynik do końca pierwszej tercji nie uległ już zmianie. Na wyróżnienie zasługują – Kimura, który odważnie włączał się w akcje ofensywne i strzelec bramki Kwiek – niezwykle widoczny i stwarzający nieprzerwanie zagrożenie.

W drugiej tercji na murawie w zespole Wojciecha Stawowego pojawili się: Wrzesiński, Zgarda, Rybicki i Batrovic. Widzew nie zmienił jednak stylu gry i nadal zaciekle atakował, chcąc doprowadzić do strzelenia drugiej bramki. Aktywni byli przede wszystkim: Wrzesiński, Rybicki i Bernhardt. Niestety nie udało się strzelić kolejnego gola, natomiast w ostatnich minutach drugiej części nieoczekiwanie goście mogli doprowadzić do wyrównania. Groźny strzał został jednak sparowany przez Krakowiaka na rzut rożny.

Ostatnia część spotkania rozpoczęła się od groźnych sytuacji, które stworzyli sobie piłkarze z Łowicza. Widzew tradycyjnie wyszedł w innej jedenastce, tym razem Stawowy dokonał ośmiu zmian, pojawili się: Perdijic, Kozłowski, Injac, Brodziński, Rozwandowicz, Kasprzak, Warchoł i Kowal. Łodzianie w nowym zestawieniu personalnym nie grali już tak dobrze jak w pierwszych dwóch tercjach i w 77. minucie dali się zaskoczyć, bezradnego Perdijica pokonał Michał Żółtowski. Na szczęście w 86. minucie widzewiakom udało się znów wyjść na prowadzenie. Rzut rożny wywalczył Damian Warchoł, Rozwandowicz z Batrovicem szybko go rozegrali i piłka trafiła do Kasprzaka. Ten nie dał szans bramkarzowi z Łowicza. W ostatnich minutach dogodną sytuację zmarnował jeszcze nieskuteczny Rybicki, Widzew pokonał Pelikana Łowicz 2:1

Już za tydzień mecz z Sandecją Nowy Sącz, którym piłkarze z Łodzi zainaugurują rundę wiosenną I ligi. Wierzymy, że uda się podopiecznym Stawowego wygrać i kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa, przesuwając się ku górze tabeli.


źródło: widzewtomy.net / własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.